27.01.2012

Gdzie w Krakowie jest najwięcej przestępstw

Policjanci zwracają uwagę, żę spada liczba kradzieży Fot. Anna Kaczmarz

PRZESTĘPCZOŚĆ. Najnowsze statystyki policyjne: 20 zabójstw w ubiegłym roku w Krakowie to prawie dwa razy więcej niż rok wcześniej (11). Wzrosła także liczba gwałtów i rozbojów.

Do największej liczby zabójstw - aż pięciu - doszło na obszarze podlegającym pod szósty komisariat policji, czyli na terenie Swoszowic, Podgórza Duchackiego oraz Prokocimia i Bieżanowa. Również tutaj było najwięcej bójek i pobić - 48, podczas gdy w całym mieście 231. Najmniej morderstw i pobić odnotowali natomiast policjanci z komisariatu nr 2, obejmującego obszar dzielnicy II Grzegórzki (jedno zabójstwo i 11 bójek lub pobić).

- Za sukces uważamy także złapanie mężczyzny, który udając taksówkarza zabrał do samochodu kobietę, zgwałcił i okradł. Udało się go dość szybko namierzyć i zatrzymać. Udało się również nawiązać dobrą współpracę z okolicznymi mieszkańcami, szkołami, radą dzielnicy, parafiami i instytucjami - mówi Artur Kasicki, komendant komisariatu nr 2.

Jak twierdzą funkcjonariusze z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, rok 2011 był o tyle specyficzny, że charakteryzował się wieloma sprawami mającymi szeroki oddźwięk w całej Polsce. - Wystarczy przypomnieć sprawę zabójstwa domniemanego przywódcy kibiców Cracovii, sprawę bombera, kradzież obrazów z domu Nowosielskiego albo porwania dla okupu. Wprawdzie statystycznie zanotowaliśmy większą liczbę zabójstw, jednak wzięło się to stąd, że niektóre z zarejestrowanych spraw tak naprawdę wydarzyły się w latach poprzednich, a w statystykach przeszły na ten rok - mówi Anna Zbroja z biura prasowego małopolskiej Policji.

Jednocześnie policjanci podkreślają, że praktycznie każde zabójstwo, do którego doszło - zostało wykryte (98 proc. wykrywalności).

W 2011 roku policja odnotowała natomiast spadek kradzieży samochodów (łącznie 586, najwięcej - 119 - na terenie Prądnika Czerwonego i Białego). Dla porównania w 2010 roku takich zdarzeń było na terenie całego miasta aż 745, czyli o 159 więcej. Jak twierdzą policjanci, wiąże się to ze zmianą przestępczej koniunktury, ale również z powołaniem w KWP w Krakowie specjalnego wydziału do walki z przestępczością samochodową i wysłanie na ulice dużej liczby tzw. wywiadowców, czyli policjantów po cywilnemu w nieoznakowanych radiowozach.

Spadła także liczba drobnych kradzieży - z 9324 w 2010 roku do 9206 w 2011 roku - przy wciąż narastającym ruchu turystycznym, milionach turystów, w tym bardzo wielu obcokrajowców. Mniej jest kradzieży z włamaniem - o ponad 11 proc. (z 4162 do 3741). - To z pewnością cieszy także mieszkańców Krakowa, ponieważ te trzy rodzaje przestępczości, a więc kradzieże, kradzieże z włamaniem i kradzieże samochodów dają się we znaki - tłumaczą w KWP.

Wzrost o 5 proc. nastąpił za to w kategorii rozbojów. Najczęściej są to sytuacje, w których nieletni zostaje otoczony przez grupę 2-3 osobową swoich rówieśników, którzy zabierają mu telefon. Najwięcej takich zdarzeń (w sumie aż 813) było w dzielnicach: Dębniki, Łagiewniki-Borek Fałęcki i Podgórze. Najmniej na Grzegórzkach (44).

(ARM)

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

QQ
2012-01-27 14:28:14

Ejże, a gdzie Nowa Huta? Całe życie słyszę w jakiej to niebezpiecznej dzielnicy mieszkam a tu ani słowa o tym? Moim zdaniem każde blokowisko ma swoich bandziorów i w NH nie jest ich więcej niż np. na Kurdwanowie albo w Bieżanowie, za to ich akcje są bardziej "medialne" - właśnie dlatego, że doszło do nich w NH. Za to w ilości meneli i żuli wszelkiego typu chyba niestety przodujemy :(

Odpowiedz »

Hutnik
2012-01-28 10:26:32

A może autor artykułu nie wie, że Nowa Huta należy do Krakowa? A tak poważnie z tego co wiem a znam te statystyki to w Hucie nie jest tak źle. Czasmi media próbują kreować tę część Krakowa jako najgorszą. Mieszkam tu od 50 lat i uważam, że są osiedla jak wszędzie mniej i bardziej niebezpieczne.Ale może to zaszłości z dawnych lat gdy do Huty najechało się różnego rodzaju wieśniactwa. Teraz się odchamili i dlatego jest lepij. W końcu Kraków to stolica kultury.

Odpowiedz »

ciekawy ?
2012-01-27 13:59:35

Nie ma statystyki na bandziorow w Krakowie. Moze byc tylko dzielnica droga i tania dla sprzedajacych w ..nieruchomosciach agentow,, mieszkaniowych aby naciac kupujacego. A tak to wszedzie mozna dostac po pysku i byc ograbionym. Czy policja chce czy nie. Oni nie siedza u nas pod czapkami bo sie wszyscy nie zmieszcza :))

Odpowiedz »

Flaq
2012-01-27 11:33:55

Może mi ktoś wytłumaczyć co to jest wykrywalność zabójstw? To że znaleziono zwłoki i ich oględziny i/lub sekcja wykazały udział osób trzecich czy to że wykryto sprawce zabójstwa? Jeśli chodzi o to pierwsze to taki "średni" to powód do dumy, a jeśli o to drugie to jak z 20/tu zeszłorocznych zabójstw "...praktycznie każde zabójstwo, do którego doszło - zostało wykryte (98 proc. wykrywalności)"? Przecież niewykrycie tylko jednego z 20-tu popełnionych ściąga statystyke wykrywalności ze 100% do 95%. Czyżby w policji stosowano jakąś inną arytmetykę niż w pozostałych dziedzinach?

Odpowiedz »

Dodaj komentarz