Pomysły na Błonia:
- domknięcie pętli – poprowadzenie na odcinku wzdłuż ul. Piastowskiej trasy dla rowerzystów i rolkarzy fragmentem Błoń (kosztem pasa na obrzeżu Błoń),
- wydzielone pasy dla: chodziarzy i biegaczy, rolkarzy, rowerzystów,
- uporządkowanie trasy wzdłuż Rudawy – w tym zbudowanie osobnych ścieżek dla rowerzystów i rolkarzy bliżej rzeki,
- bezpieczna sztuczna nawierzchnia na całości trasy (zamiast asfaltu czy płyt chodnikowych),
- ewentualne przeniesienie ścieżki rowerowej na al. 3 maja za torowisko, na część chodnika wzdłuż parku Jordana,
- oświetlenie całości (by można korzystać z toru także, gdy zapada zmrok),
- miejsca odpoczynku - kilka przystanków wokół Błoń, gdzie pod wiatą byłyby ławki, stojaki na rowery, poidełka,
- stworzenie w rejonie Błoń dogodnych miejsc do parkowania dla użytkowników toru,
- dostęp do bezprzewodowego internetu.
Błonia muszą pozostać łąka. I to zarówno ze względów przyrodniczych jak i tradycji historycznej. Błonia cały czas są obiektem sportowym i rekreacyjnym. Biegi przełajowe, ludzie gimnastykują się/czasem nawet czynni sportowcy na przykład ze szkół walk- jakoś im sama łąka wystarcza// , spacerują czy wylegują się na trawie, a gdy odwrócą głowę zobaczą Wawel czy kopiec Kościuszki. Zostawmy Błonia w spokoju. Ci co przybyli do Krakowa powinni też trochę zrozumieć rdzennych mieszkańców Krakowa , którzy zdecydowanie są przeciwni takim inwestycjom. Ksiądz Augustyński powinien wycofać się z projektu i pomyśleć o wybudowaniu toru dla rolkarzy znacznie większego z możliwością łatwego parkingu gdzieś na obrzeżach Krakowa albo niech jedzie z powrotem do N.Y