02.02.2010

Przeciwko krakowskim ekoterrorystom

EKOLOGIA. "Podziękuj zielonym i Ty" - takim hasłem promuje się nowa strona w internecie, której autorzy chcą piętnować krakowski ekoterroryzm.

Ich zdaniem, pseudoekolodzy wyrządzają szkodę miastu, blokując potrzebne inwestycje. Na stronie można "podziękować zielonym" za udział w proteście przeciwko rozbudowie szpitala dziecięcego w Prokocimiu (ekolodzy sprzeciwiali się tam wycince drzew).

 Podany jest także przykład szkieletora - niedokończonego wieżowca, który od lat straszy przy rondzie Mogilskim. Kiedy wreszcie znalazł się chętny na rozbudowę i uzyskał zgodę wojewódzkiego konserwatora zabytków, ekolodzy zapowiedzieli, że będą protestować przeciwko koncepcji podwyższenia go o osiem metrów.

Kolejny przykład to Zakrzówek: portugalski inwestor planuje tam wybudować osiedle domów z dużym parkiem. Przeciwko protestuje kilka organizacji ekologicznych.

Autorem strony www.podziekujzielonym.pl jest Michał Zalewski, 31-letni programista. Na pomysł wpadł po przeczytaniu artykułów w prasie. "Mamy dość cwaniaków, krętaczy, maniaków oraz zwykłych oszustów, którzy pod egidą ochrony środowiska kreują się na najprawdziwszych ekologów. (...) Mamy dość robienia z ekologii przykrywki do wyciągania pieniędzy od inwestora, bądź kamuflowania nią swoich prawdziwych intencji" - napisał.

O tym, że coraz częściej w Krakowie widoczny jest ekoterroryzm, przekonany jest także Grzegorz Stawowy, radny PO. - Jak się dobrze przyjrzeć, to w Krakowie nigdzie nie da się budować, bo wszędzie znajdzie się jakaś cenna roślina. Ekolodzy wszędzie widzą tysiące chronionych istot - mówi radny Stawowy.

Protesty wywołuje wszystko, nawet budowa domów jednorodzinnych. - Właściciele domów jednorodzinnych przy jednej z ulic na Zakamyczu założyli organizację ekologiczną, która protestowała przeciwko budowie innych domów. Zasłoniłyby im widok na Las Wolski - mówi radny Stawowy. Na Prądniku Czerwonym inwestor miał problemy z wybudowaniem bloku, ponieważ okazało, że na łące mieszka chroniony gatunek żuka. Zakrzówek zaś, według ekologów, powinien być chroniony ze względu na występowanie w tym miejscu motyla modraszka. Opinii tej nie podzielają jednak naukowcy z PAN, którzy uważają, że zmiany na Zakrzówku zaszły już tak daleko, że i tak nie da się utrzymać populacji motyla.

Według Michała Zalewskiego coraz częściej organizacje ekologiczne protestują nie w obronie przyrody tylko dla własnych korzyści. - Takie przypadki zdarzyły się może dwa razy w Polsce w ciągu ostatnich 20 lat - odpowiada Mariusz Waszkiewicz z Towarzystwa na Rzecz Ochrony Przyrody.

W 2001 roku jedna z organizacji ekologicznych protestowała przeciwko budowie galerii handlowej Złote Tarasy w Warszawie, dopóki nie dostała ponad 2 mln zł na "koncepcję zagospodarowania zieleni". W Łodzi ekolodzy po tym, jak dostali pieniądze nie mieli już nic przeciwko budowie stacji benzynowej. - Takie rzeczy robią pseudoekolodzy, towarzystwa, które mają marginalne znaczenie w środowisku - mówi Mariusz Waszkiewicz.

Jego zdaniem oskarżanie o ekoterroryzm wszystkich protestujących jest nadużyciem i takie sprawy trzeba najpierw wskazać, a potem kierować do prokuratury. - Gdybyśmy pobierali ekoharacz, to nie pracowalibyśmy w takich warunkach, jakie mamy: 9 m kw. bez ogrzewania - mówi Mariusz Waszkiewicz.

(AM)

amaj@dziennik.krakow.pl

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

mieszkaniec praskiej
2010-02-21 23:30:44

co z infrastruktura?zabudowuja cala okolice skalek a nowe drogi dojazdowe nie powstaja.to co sie dzieje na ul. praskiej i okolicznych ulicach wola o pomste do nieba.przez ulice nie mozna przejsc nawet po pasach.panowie deweloperzy mysla tylko o zysku,politycy aby im sluzyc,a nie ogolowi ktory ich wybral.co bedzie jesli dojdzie jeszcze kilka tysiecy samochodow.wyniescie sie poza miasto .tam maja plany zagospodarowania,zobaczycie jak tam latwo jest dostac pozwlenia na budowe.brak planow zagospodarowania jest chyba celowy bo na skalkach mozna budowac bloki a na kilku hektarach rolnego pod krakowem nie mozna kurnika.jaka jest jakosc zycia mieszkancow tych okolic nikogo nie obchodzi.liczy sie tylko zysk deweloperow i ich lobbystow.skonczcie z tym wariactwem i dajcie nam zyc i oddychac lepszym powietrzem.

Odpowiedz »

Andrzej Pilipiuk
2010-02-07 07:48:15

U nas w Krakowie dzieją się rzeczy niedobre. Ot choćby sprawa spalarni śmieci. Władzuchna kochana umyśliła sobie że postawi za 600 milionów złotych molocha do palenia 240 tysięcy ton śmieci rocznie. (jak krakowskich zbraknie to się z okolicznych gmin dowiezie). Wymyślili na to świństwo kilka lokalizacji. Jedna – paręset metrów od osiedla mieszkaniowego. Druga – nieomal wśród domków jednorodzinnych... Ludziska się zebrali, poczytali dokumenty. Efekt? Odkrycia iście fascynujące. Po pierwsze władza chciała łamać własne uchwały – bo parę lat temu sama uradziła że nie można stawiać „instalacji do obróbki śmieci” na terenie zalewowym. Po drugie pod ziemią jest tam zbiornik wód gruntowych z którego korzystają Niepołomice i Wieliczka. Po trzecie „aj waj przypadek” w okolicy budowy jeden z radnych ma już wykupione parę hektarów. A do tego wszystkiego UE postuluje zbiórkę selektywną śmieci i ich recykling i surowo kara tych którzy nie osiągają odpowiednich efektów, a tu zamiast przetwarzać palić planują. A najzabawniejsze że gdy zaczęliśmy protestować zgłosił się do nas prawdziwy ekolog, ekoinżynier z tytułami naukowymi i pokazał nam metody alternatywne które są tańsze, zdrowsze i UE też się ich nie czepia. Efekt walki z planami władzy? tam gdzie były silne komitety protestacyjne władza nie odważyła się stawiać trującego molocha. Wciśnięto go gminie Mogiła gdzie rada gminy "sprzedała" mieszkańców a komitet powstał za późno i był słaby... Lepsze i tańsze rozwiązanie odrzucono a przyszła spalarnię nazwano eko-spalarnią... Jesteśmy zielonymi oszołomami? Może i tak. Ale przynajmniej nasze dzieci nie bawią się w cieniu plujących jadem kominów.

Odpowiedz »

Kasper J.
2010-02-06 21:49:05

A może JPII - też był "eko-terrorystą"? A Benedykt XI jest "zielonym pseudo-ekologiem"? Zadziwiające jak aktualne są te słowa: "Piękno tej ziemi skłania mnie do wołania o jej zachowanie dla przyszłych pokoleń. Jeśli kochacie tę ojczystą ziemię, niech to wołanie nie pozostanie bez odpowiedzi! Zwracam się w szczególny sposób do tych, którym powierzona została odpowiedzialność za ten kraj i za jego rozwój, aby nie zapominali o obowiązku chronienia go przed ekologicznym zniszczeniem! Niech tworzą programy ochrony środowiska i czuwają nad ich skutecznym wprowadzaniem w życie! Niech kształtują nade wszystko postawy poszanowania dobra wspólnego, praw natury i życia! Niech ich wspierają organizacje, które stawiają sobie za cel obronę dóbr naturalnych! W rodzinie i w szkole nie może zabraknąć wychowania do szacunku dla życia, dla dobra i piękna. Wszyscy ludzie dobrej woli winni współdziałać w tym wielkim dziele." (Homilia w Zamościu 12.06.1999)

Odpowiedz »

Monika Bogdanowska
2010-02-06 17:38:47

Zadziwiające! Chyba mieszkamy w różnych miastach, a w różnych przestrzeniach to już napewno. Pan walczący z Ekoterrorystami zapewne żyje w przestrzeni wirtualnej: przyrodę ma na kompie, w realu nie jest mu potrzebna. Ale cała reszta psioczących na obrońców przyrody chyba nie mieszka w Krakowie?! Nie jeżdzi ulicą Opolską, nie bywa na Limanowskiego, nie podróżuje ulicą Jana Pawła, w życiu nie była na Żabińcu, Ruczaju, Górce Narodowej - skoro piszę bzdury, ze Krakowie "nic nie wolno". a co ma być JESZCZE wolno, bo zdaje sie, że od dwudziestu lat mamy wyłacznie wolną i coraz wolniejszą amerykankę. Skala zniszczeń naszego miasta, jego przedmieść i terenów zielonych jest niewyobrażalna. To, ze czasem trzeba sie uciekać do ratowania zagrożonych gatunków, bo zwykłe tłumaczenie, że ludzie potrzebują przyrody by życ nie wystarcza, zostaje obrócone przeciwko obrońcom przyrody. Moje pytanie do pana od strony internetowej: ile w Krakowie stworzono w ostatnich 20. latach parków?

Odpowiedz »

J.B.
2010-02-04 20:30:13

CAŁA PRAWDA O OCHRONIE PRZYRODY PRZEZ ZIELONYCH: CYTAT: "Wydawało się, że naszym sojusznikiem będzie także stowarzyszenie Zielony Zakrzówek. Niestety na spotkaniu przedstawicieli “Naszych Skał” (Mariusz Biedrzycki, Włodzimierz Porębski, Miłosz Jodłowski) z reprezentantami Zielonego Zakrzówka (Marcin Kruszelnicki, Wojciech Buchta, Wojciech Sieprawski) w dniu 19 stycznia br., usłyszeliśmy, że ich głównym celem jest powstrzymanie inwestycji firmy Gerium. Wyłącznie po to powołany ma być zespół przyrodniczo-krajobrazowy, który następnie, po zablokowaniu planów inwestora, może ewentualnie zostać zlikwidowany. Naszym zdaniem, tworzenie obszarów chronionych powinno służyć ochronie przyrody, a nie doraźnym celom różnych grup interesów. Uważamy także, że utworzenie tej formy ochrony przyrody na terenie prywatnym wbrew woli właścicieli terenu – poza ograniczeniami wynikającymi z ustawy o ochronie przyrody – może spowodować, że właściciel zabroni wstępu na swój teren, nie chcąc narażać się na zarzuty, że pozwala na niszczenie przyrody. Z tych powodów nie zgadzamy się na próbę instrumentalnego wykorzystania przepisów o ochronie przyrody, do czego dąży stowarzyszenie Zielony Zakrzówek." Cały artykuł: http://www.wspinanie.pl/serwis/201001/24zakrzowek-nasze-skaly.php

Odpowiedz »

J. B.
2010-02-03 22:12:50

Demokracja w pojęciu ekologów jest taka że gdyby ją przenieść do lasu to zabito by wszystkie wilki bo zające by to przegłosowały.

Odpowiedz »

Kasper Jakubowski
2010-02-03 20:25:34

„PRZECI KRAKOWSKIM EKO-TERRORYSTOM”? A MOŻE DEBATA O PRZYSZŁOŚCI MIASTA! Nowa inicjatywa „Podziękuj zielonym i Ty” jest dowodem na to, że próbuje się odciąć od jakiejkolwiek dyskusji w Krakowie nt. przestrzeni publicznych, dobra wspólnego, partycypacji społecznej i ochrony przyrody w miastach. W takiej atmosferze na pewno nie powiedzie się próba dyskusji nad przyszłością i jakością przestrzeni miejskiej? Jakie są motywacje twórców strony, o której ochoczo informuje „Dziennik Polski”? Czy, aby na pewno o „ekologów-oszołomów” tutaj chodzi? Może przy okazji dyskusji o postawie „zielonych”, warto zadać sobie pytanie: czy my, mieszkańcy Krakowa, jesteśmy zadowoleni z kierunku rozwoju miasta, wyglądu otoczenia, w którym mieszkamy i zmian zachodzących w przestrzeni? Czy to na pewno jest to „nasza przestrzeń” i „wymarzone miejsce do życia”, jak przeczytamy w wielu przewodnikach na całym świecie? Myślę, że wszyscy chcemy mieszkać w mieście o wiele lepszym komforcie, w czystym środowisku i w otoczeniu ładnych widoków. Trzeba wysiłku i starań, aby nie utracić tego komfortu, tego co jeszcze jest, aby nie musieć w przyszłości płacić olbrzymiej ceny, żeby ów komfort odtworzyć, przywrócić i kształtować na nowo. Jeżeli nie uświadomimy tego lokalnym samorządowcom i radnym, będziemy musieli żyć w mieście zabudowanym „byle jak” i „byle gdzie”, bez przestrzeni publicznych, bez parków i otoczenia zieleni. Czy nie utożsamiając się z poglądami „eko-terrorystów”, „zielonych” i „pseudoekologów”, nie możemy pytać o przyszłość miasta, w którym żyjemy na co dzień? Przecież nie o ekologię „zwierzątek i roślinek” (przynajmniej nie tylko) tu chodzi, ale o naszą „ludzką”, społeczną ekologię. Może przeciwnikom „eko-terrorystów” przyświecają inne cele? Znacząca jest tu wypowiedź p. Stawowego i komentarz powyżej… Szkoda, że formuła nowego portalu, nie daje szansy na taką spokojną debatę, tylko pragnie „przekonać przekonanych” i klasycznie „odwrócić kota ogonem” debatę o Krakowie. Jest źle, to winni są.. ekolodzy!

Odpowiedz »

Lol lol
2010-02-03 14:40:48

Nie podzielam tej agresji przeciwko tzw. zielonym. Przytoczono tutaj tylko 4 lakoniczne przykłady jakiś skomplikowanych spraw i już zaczęto werbować naiwnych “wieśniaków” z widłami oraz pochodniami, jak do jakiejś średniowiecznej walki z czarownicami. Opanujcie się ludzie! Chcecie by infrastruktura pokryła lasy i rzeki? Stać Was na te mieszkania deweloperskie? Po co się udzielacie, skoro nie znacie szczegółów, treści umów, negocjacji? Znacie chociaż nazwiska tych pseudo ekologów? Ich argumenty? PS Na podobnej zasadzie obywatele z USA zgodzili się na akcję w Iraku :] Wystarczy wprowadzić lekki chaos i szok, by bez pomyślunku wszyscy zaczęli “rzucać kamieniami”, szkoda że często w niewinnych.

Odpowiedz »

Tom Krakus , http://znak-b36.blogspot.com
2010-02-03 12:15:08

"Właściciele domów jednorodzinnych przy jednej z ulic na Zakamyczu założyli organizację ekologiczną, która protestowała przeciwko budowie innych domów. Zasłoniłyby im widok na Las Wolski - mówi radny Stawowy." To nie żadni ekolodzy tylko zwykłe NIMBY

Odpowiedz »

marcin płonka
2010-02-03 10:18:48

Wydaje sie ze mamy XXI wiek a tu jednak nie!!!!!!!!!!Mam propozycje aby tych nawiedzonych ludzi z nadwyszką czasu wolnego,wywiez w Bory Tucholskie tam mwybudują szałas i tak sobie będą zyli....

Odpowiedz »

Konopko
2010-02-03 05:57:32

Dzisiaj żuk, jutro muszki owocówki ... U nas w Gdańsku jest to samo. Gówniarzeria stara się zablokować co bardziej ciekawe projekty tj. drapacze chmur. Jak tak dalej pójdzie do będziemy skansenem europy ...

Odpowiedz »

newton
2010-02-03 00:25:21

ekopajace, to ich sposób na życie, tu żuczek tam ropucha, a za rogiem czai się żubr. ekopajace niech łapią za łopaty i do odśnieżania dróg bo mit globalnego ocieplenia bezpardonowo obaliła ta zima. na sybir z pajacami.

Odpowiedz »

J. b.
2010-02-03 00:23:22

A ja myślę że pora powiedzieć dość bo wszystko ma swoje granice nawet ekologia a przede wszystkim uprawiana przez tych którzy pod jej przykrywką wyłudzają kasę lub nie chcą mieć sąsiada za płotem i nazywa siebie obrońcą przyrody, to do nich miejcie pretensje drodzy "prawdziwi ekolodzy" bo gdzie drwa rąbią tam wióry lecą, skoro dajecie im na to przyzwolenie a nie jednokrotnie i poparcie to się potem nie dziwcie że mieszkańcy mają was dość.

Odpowiedz »

Ela Pulchny
2010-02-02 23:52:50

Jak Pan Stawowy śmie mówić takie rzeczy.To on jest szefem Komisji Planowania Przestrzennego i Ochrony Środowiska ale ani z planowaniem ani ochroną środowiska jego działanie nie ma nic wspólnego.Dzięki jego działaniom wstrzymano sporządzanie ponad 20 planów zagospodarowania w tym dla terenów przewidzianych do ochrony a niestety tylko stworzenie spójnych planów zażegna spory. Kraków posiada ilość terenów zielonych poniżej wszelkich europejskich standardów.Już teraz widać że w obszarach gdzie na zasadzie "wolnej amerykanki" puszczono zabudowę ludzie nie chcą mieszkać: Górka Narodowa,Ruczaj. Paradoksalnie większość chętnych do zabudowania terenów zielonych chciałaby tam zamieszkać właśnie dlatego że te zielone tereny istnieją.

Odpowiedz »

Andrzej Batko
2010-02-02 15:31:12

Jak dalej tak będzie to w krakowie nie będdzie można nic wybudować.Powinno się powołać komisję złożoną z naukowców którzy będą oceniać rzeczywiste zagrożenia.

Odpowiedz »

janusz bross
2010-02-02 13:55:58

szkoda że garstka oszołomów bo tak nazywam ekologów ,którzy tak naprawde nie maja nic wspólnego z ochrona srodowiska tylko robią zadymę jak geje i lezbijki na paradach równosci,szkoda że politycy sie tak z nimi cackaja ,ja osobiscie jestem zwolennikiem ochrony zieleni ,ale ludu mój ludu jesli to ma sie przekładac czasami na życie ludzkie to jakiś paradoks ,bo ważniejszy jest usychajacy krzaczek od życia ludziego. Na konie powiem tak pogonic tych terrorystów do puszczy i wiecej ich z tamtat nie wypuszczac skoro tak kochaja tylko krzaczki to bedą miec ich pod dostatkiem ,ciekaw jestem tylko ile wytrzymaja w tych krzaczkach.władzo weż w swoje rece to co władza ma do wykonania ,a oszołomami sie nie martw,bo oni predzej zabija jak pomogą.

Odpowiedz »

Krzysztof Wielgus
2010-02-02 11:18:43

Jest to oburzające, gdy protest obywatelski, pozostający w standardach demokratycznego państwa nazywa się terroryzmem. Traktując sprawę tymi samymi kategoriami, opisaną przez "Dziennik" inicjatywę antyekologiczną należałoby nazwać dobrze opłaconą akcją silnego lobby dewelopersko-prawniczego. Nazywajmy sprawy adekwatnie do ich rzeczywistych wymiarów. Stosunkowo słabe, stonowane i niestety mało skuteczne podzielonego środowiska ochrony przyrody, krajobrazu i dziedzictwa kulturowego nazywa się ekoterroryzmem. Jak nazywać konsekwentne blokowanie planów miejscowych, manipulowanie studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, manipulowanie cennymi, lecz mało znanymi obszarami miasta, opuszczanymi przez przemysł, komunikację lub wojsko - aby PRZYPADKIEM nie stały się przestrzenią publiczną? Debata o mieście i jego przyszłości powinna być cywilizowana; inwektywy powinny być wyciszone. Retoryka "bluzgów" internetowych temu nie służy. Obywatel Miasta Krakowa

Odpowiedz »

Domina
2010-02-02 10:48:00

U inwestor z Zakrzówka zaczyna tracić cierpliwość. Polityki obiecali, że się załatwi a tu cisza. Tyle kasy i lobbingu, a tu dalej nic.

Odpowiedz »

chroniony_zuk
2010-02-02 08:21:34

Cyt. "Na Prądniku Czerwonym inwestor miał problemy z wybudowaniem bloku, ponieważ okazało, że na łące mieszka chroniony gatunek żuka." Szkoda, że Szanowny Autor nie zechciał wspomnieć o tym, iż dzięki temu >żukowi< nie doszło do całkowitego zniszczenia ostatków zieleni w dolinie potoku Sudół Dominikański i "zastąpienia" rosnących tam drzew kilkunastokondygnacyjnym molochem wraz z betonowym parkingiem. Czy naprawdę trudno zrozumieć, że w sytuacji braku planów zagospodarowania, które chroniłyby ostatnie zielone enklawy Krakowa, trzeba czasami desperacko szukać metod i środków "zastępczych"; być może budzących zdziwienie czy wręcz rozbawienie? Takie czasy...Niech szanowni Włodarze Miasta uchwalą to, co niezbędne dla zapewnienia choćby minimum ładu przestrzennego i nie będzie problemu z eko- ale zarazem i dewelopero-terroryzmem :-)

Odpowiedz »

Dodaj komentarz