03.09.2010

Czterdzieści procent miasta nie ma kanalizacji opadowej

BEZPIECZEŃSTWO. Praktyka pokazuje, że w Krakowie notorycznie podtapiane są nie tylko miejsca położone w pobliżu rzek.

Fot. Piotr Kędzierski

- Bolączką jest to, że niektóre obszary w ogóle nie posiadają kanalizacji opadowej - uważa Antoni Nawrot, dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego UMK.

Stan pogotowia lub alarmu przeciwpowodziowego ogłaszany jest wówczas, gdy Wisła osiągnie na tyle wysoki poziom, że zamykają się śluzy w wałach, przez co przed wałami tworzą się rozlewiska. Jest to tzw. faza druga, a do zagrożonych obszarów w naszym mieście należą m.in. Lesisko i ul. Podbipięty, Zagłoby czy Niepokalanej Panny Marii, Chałupki oraz os. Rybitwy i Przewóz (ul. Wrobela, Szparagowa, Golikówka).

Są również w Krakowie rejony, zalewane niezależnie od poziomu wody w Wiśle. Łączy się to z "fazą pierwszą", kiedy to po ulewnych deszczach wylewają lokalne rzeki i potoki (Serafa, Wilga, Rudawa, Sudół, Białucha, Dłubnia czy Drwinka). Według danych krakowskiego centrum zarządzania kryzysowego, w mieście wytypowanych jest 15 takich rejonów. Należą do nich m.in.: Bieżanów i ul. Sucharskiego, Korepty, Popiełuszki, Półłanki (Serafa) oraz obszar od ul. Podmiłów aż do Laskowej, rejon Opatkowic i ul. Chałubińskiego, Smoleńskiego, Starowiejska (Wilga), os. Sidzina oraz ul. Wapowskiego i Hollendra, Kostrze i Bodzów, rejon Jesionowej (Rudawa), Prądnik i ul. Stelmachów czy Na Chałupkach (Sudół), rejon ul. Zwycięstwa i Kosynierów (Białucha), rejon ul. Na Niwach (Dłubnia), rejon potoku Drwinka na Prokocimiu, rejony potoków Struga Rusiecka i Kościelnickiego, os. Wyciąże i Przylasek Wyciąski oraz Przylasek Rusiecki.

Antoni Nawrot, dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Krakowa, podkreśla, że nie są to jedyne powody podtopień. - Kłopotem są np. wielkogabarytowe meble, które są niekiedy wyrzucane do rowów albo składowane przez bezdomnych gdzieś w krzakach nieopodal rzeki, a które mogą zatkać przepusty i kraty. Są też w mieście pewne obszary, które w ogóle nie mają kanalizacji opadowej i tu jest bolączka - mówi Nawrot.

Jak dowiedzieliśmy się w Zarządzie Infrastruktury Komunalnej i Transportu (jeden z tamtejszych działów odpowiada za zarządzanie systemem odwodnienia miasta), taka sytuacja dotyczy głównie peryferii Krakowa: zarówno od jego strony północnej, jak i południowej. - Mowa tu m.in. o peryferyjnych osiedlach Nowej Huty czy Podgórza. Jednak paradoks tej sytuacji jest taki, że jedna ulica na danym osiedlu kanalizację opadową posiada, a inna nie - podkreśla Jacek Bartlewicz, rzecznik prasowy ZIKiT. Dlaczego sprawa wygląda w ten sposób? - Wiąże się to z remontami. Np. ulica Drożdżowa na Bieżanowie kanalizację już ma, ale sąsiadujące z nią starsze ulice - nie - wyjaśnia rzecznik. Szacuje się, że taka sytuacja może dotyczyć nawet 40 procent powierzchni miasta. Według Bartlewicza nie oznacza to jednak, że taki sam odsetek jest zagrożony podtopieniem. - Wszystko zależy od tego, jak ukształtowany jest dany teren. Na ten moment na wszystkich nowo remontowanych ulicach montujemy kanalizację opadową - dodaje.

Jednak nawet tam, gdzie kanalizacja opadowa jest, czasami ma ona problemy z prawidłowym funkcjonowaniem. Jeśli na ulicach w centrum Krakowa oraz w centrum Nowej Huty pojawia się woda, to jest to w dużej mierze wynik zanieczyszczonych kratek ulicznych. Do ich konserwacji oraz utrzymania w czystości są zobligowani zarządcy danego terenu. - Często są to osoby prywatne, które nie wywiązują się ze swoich obowiązków - podkreśla Ida Rzewuska, zastępca kierownika biura zarządu Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Krakowie. Zanieczyszczona gałązkami czy śmieciami kratka nie będzie przyjmowała odpowiedniej ilości deszczówki, która spłynie z powrotem na ulice i chodniki.

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Jacek
2010-09-03 10:51:08

Miasto wie... mówi pan Nawrot i czy cokolwiek robi w tej sprawie, aby aby pełnoprawni mieszkańcy miasta, "odpoczęli "wreszcie przed strachem, za każdym razem, kiedy pada deszcz?! Lesisko, Mogiła od 14 lat nie mogą doprosić się o przepompownię!!! Majchrowski z Kracikiem kłócą się i dzięki ich nadzwyczajnej wrażliwości mieszkańcy co chwilę są podtapiani! Kraków a także wojewoda wydają setki milionów, na przeróżne inwestycje, bardziej i ...mniej potrzebne są takie na pokaz jak np. kładka przez Wisłę ( niech powstanie ale czy te kilkadziesiąt milionów nie można wydać na uregulowanie Serafy, wybudowania przepompowni na Lesisku i w Łęgu itd.? Najpierw załatwmy pilne potrzeby mieszkańców a później zajmijmy się udogodnieniami dla ...mieszkańców. Co ważniejsze zdrowie, życie, mienie czy kilkanaście minut krótsza podróż na drugą stronę Wisły!? I takich przykładów można by mnożyć! Kiedy wreszcie rządzący miastem i województwem zaczną dbać o nas mieszkańców, bo teraz dbają ale wyłącznie o to kto więcej przetnie wstęg... parcie na szkło mają przeogromne a nas ludzi mają w głębokim poważaniu!!!

Odpowiedz »

Dodaj komentarz