04.03.2010

Szpecący Kraków "szkieletor" w tym roku nie wypięknieje

KONTROWERSJE. Wstrzymana inwestycja za około 100 milionów euro

Jak długo jeszcze będzie straszyć niedokończony wieżowiec przy rondzie Mogilskim, potocznie nazywany "szkieletorem"? Jest koncepcja jego adaptacji na funkcje hotelowo-biurowe, ale w tym roku nic się nie zmieni. Ekolodzy uważają, że nie ma podstaw do podwyższenia obiektu o 10 m, a to blokuje inwestycję.

O tym, czy decyzja o warunkach zabudowy wydana inwestorowi przez miasto jest zasadna ma zadecydować Samorządowe Kolegium Odwoławcze, do którego odwołali się ekolodzy.

- Jeżeli decyzje będą dla nas korzystne, to będziemy mogli zabiegać o pozwolenie na budowę. Na wydanie tego dokumentu trzeba będzie czekać przez co najmniej kilka miesięcy. Jeżeli nie byłoby kolejnych protestów, to inwestycja mogłaby się rozpocząć w połowie przyszłego roku - informuje Szymon Duda z firmy GD&K, która jest mniejszościowym udziałowcem przedsięwzięcia (większościowym jest firma Verity Development związana z funduszem arabskim). Zaznacza, że ogólnoświatowy kryzys nie ma wpływu na krakowską inwestycję. - Firma jest przygotowana pod względem finansowym do adaptacji budynku - zapewnia Szymon Duda.

- Ten wieżowiec szpeci krajobraz miasta. Najlepiej byłoby go zburzyć. Skoro jednak nie ma takiej możliwości, to inwestor może go dokończyć bez podwyższania - przekonuje Mariusz Waszkiewicz, prezes krakowskiego Towarzystwa na rzecz Ochrony Przyrody. - Liczymy na to, że SKO uzna naszą rację, ponieważ w pobliżu tego budynku nie ma drugiego obiektu, do którego wieżowiec wyższy o 10 metrów mógłby nawiązywać swoją wysokością - dodaje prezes Mariusz Waszkiewicz. Zaznacza również, że tak wysoki obiekt po tym, jak zostaną wykończone jego elewacje może być przeszkodą dla ptaków przelatujących nad naszym miastem.

Przedstawiciele inwestora mają kontrargumenty, ale zamierzają je przedstawić dopiero podczas zbliżającej się rozprawy w SKO. Prezes Mariusz Waszkiewicz przyznaje natomiast, że jeżeli SKO przyznałoby rację inwestorowi, to ekolodzy nie będą się odwoływać do sądu. - Nie mamy na to pieniędzy - informuje prezes Towarzystwa na rzecz Ochrony Przyrody.

Przypomnijmy, że zgodnie z projektem niemieckiego architekta Hansa Kollhoffa wieżowiec potocznie nazywany "szkieletorem" ma urosnąć ok. 10 m do wysokości 102,5 m. Koncepcja zakłada, że obiekt zostanie zaadaptowany na pomieszczenia hotelowo-biurowe. Ma znaleźć się na nim ogólnodostępny taras z restauracją na szczycie. Obok wieżowca ma powstać kilka budynków towarzyszących. Od strony zachodniej (w sąsiedztwie Uniwersytetu Ekonomicznego) będzie wzniesiony budynek hotelowy o wysokości do 35 m z miejscowym podwyższeniem ostatnich kondygnacji do 40 m. Od strony wschodniej zaplanowano budynki mieszkalne oraz usługowo-biurowy o wysokości 25 m. Wprowadzono również plac miejski, którym będzie można przejść pod sam wieżowiec, a także do otwartej drogi prowadzącej do Uniwersytetu Ekonomicznego. Główny dojazd wyznaczono od strony ul. Lubomirskiego. Jeżeli inwestorowi udałoby się pozyskać w ciągu roku pozwolenie na budowę, to I etap inwestycji (adaptacja szkieletu wieżowca) mógłby się zakończyć po dwóch latach prac budowlanych. Szacuje się, że całe przedsięwzięcie będzie kosztować ok. 100 mln euro.

Budowę "szkieletora" przerwano z powodu kryzysu w 1979 r. Później nie udało się zrealizować koncepcji jego przebudowy proponowanych przez kolejnych właścicieli. Ostatnim z nich jest spółka TreiMorfa - jej głównym udziałowcem jest fundusz inwestycyjny Verity Development, a mniejszościowym krakowska firma GD&K Group.

(TYM)

ptymczak@dziennik.krakow.pl

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

miet
2010-05-15 13:06:24

Ja proponuje zakazu startowania samolotów nad Krakowem.

Odpowiedz »

M. K.
2010-03-05 10:56:11

To kompromitacja ruchu ekologicznego,a P.Waszkiewicz nie jest chyba całkiem zdrowy.

Odpowiedz »

Marek K.
2010-03-05 10:45:15

Trzeba jak najszybciej dokończyć budowę szkieletora, nie ważne czy będzie wyższy o 10 czy o 20 m. To co wyprawiają ekolodzy to kompromitacja całego ruchu,a P.Waszkiewicz chyba nie całkiem jest zdrowy. Cała sprawa to kompromitacja miasta, które do tej pory nie określiło gdzie można budować wysokie budynki.

Odpowiedz »

Monika Bogdanowska
2010-03-04 21:47:46

W tytule artykułu jest pewna manipulacja sugerująca, że ktoś chce zrobić "coś dobrego", a ktoś inny mu w tym przeszkadza. (Na marginesie - obecny właściciel ma największy słup ogłoszeniowy w mieście, a może i w Polsce, więc tak czy owak czerpie z inwestycji zyski, mozę nawet niezłe). Szkieletor od chwili pojawienia się wywoływał duże emocje - stał się dominantą widokową dla całej panoramy miasta, niestety nie tylko on, ale o ile kominy tłumaczono "palącymi" potrzebami gospodarki, to niestety ta konstrukcja była tylko fanaberią..i fanaberią pozostała. Nieukończona, bezsensowana, straszy nad miastem od dziesięcioleci. Prawda jest taka, że powinna zniknąć z kilku przynajmniej przyczyn. Dla wielu organizacji, stowarzyszeń w tym mieście każda argumentacja, i każda forma powstrzymania nadbudowy Szkieletora, która będzie skuteczna, będzie stosowana.Tak jak użytkownik ma prawo walczyć o jego nadbudowę - a w konsekwencji budowę kolejnych wież obok - tak druga strona ma prawo to oprotestowywać...Proszę spróbować spojrzeć na tę sprawę i z takiej strony. To jeszcze inna przyczyna dla której lepiej, by Szkieletor nigdy nie powstał...

Odpowiedz »

michal steck
2010-03-04 20:04:57

To jest kompromitacja miasta i ideii ekologicznych. Pan Mariusz Waszkiewicz najwyrazniej liczy ze ktos da mu w lape. Zamiast pomoc inwestorowi zeby wykoczyl budenk ktory moglbym stac sie wizytowka nowoczesnego krakowa, zamiast jego malomiasteczkowosci, to administracja lokalna i pseudo organizacje spoleczne rzucaja firmie klody pod nogi. I dziwic sie ze szkieletor tyle lat straszy. A niech podwyzsza nawet o 20m byle by wykoczyc budynek jak najszybciej. Wazniejsze jest chyba dla miasta jak bedzie prezentowal sie wizualnie na tle Krakowa, niz czy podwyzszy budynek o 10, 15 czy 20metrow.

Odpowiedz »

solz , http://inwestycjewkrakowie.com
2010-03-04 16:00:50

No cóż dla ekologów szkieletor w obecnej formie jest ok, natomiast wykończony już bedzie zabójczy.

Odpowiedz »

Houk
2010-03-04 14:17:03

to są raczej EKOTERRORYŚCI

Odpowiedz »

mar
2010-03-04 13:35:27

"- Ten wieżowiec szpeci krajobraz miasta. Najlepiej byłoby go zburzyć. Skoro jednak nie ma takiej możliwości, to inwestor może go dokończyć bez podwyższania - przekonuje Mariusz Waszkiewicz..." Dlaczego nie ma takiej możliwości? Gdyby go zburzyć, przestałby razić, a miasto mogłoby sprzedać działkę za dużo więcej. Widocznie jednak niektórym nie jest to na rękę... Co do "ekologów": popadli już w śmieszność. Decydują już o urbanistyce, ciekawe za co wezmą się w następnej kolejności? Może za motoryzację, albo za służbę zdrowia lub ubezpieczenia społeczne? Argument z przelatującymi ptakami: śmiech :D 90m zupełnie ptakom nie przeszkadza, ale o 100m wieżowiec będą się zabijać. brawo.

Odpowiedz »

Szymon Dębski
2010-03-04 10:59:22

pan Mariusz Waszkiewicz swoją idiotyczną argumentacją kompromituje siebie i przy okazji cały ruch ekologiczny. właśnie tego typu hucpiarstwo pozbawia prawdziwych ekologów resztek poparcia społecznego.

Odpowiedz »

Dodaj komentarz