24.11.2011

Złodzieje może pójdą do piekła, bo do więzienia raczej nie

ALWERNIA. Odzyskane rzeczy wróciły do prawowitych właścicieli

Policja przekazała już większość odzyskanych rzeczy prawowitym właścicielom. Fot. Eliza Jarguz

Policja oficjalnie przekazała wczoraj w ręce prawowitych właścicieli część obrazów i figurek świętych, które odzyskano podczas zatrzymania trzech mieszkańców Babic podejrzanych o dokonanie serii włamań i kradzieży do kapliczek w powiecie chrzanowskim. Większość dewocjonaliów nie wróci już na swoje miejsce, by nie kusić złodziei. Zostaną dobrze zabezpieczone.

- Sam obraz skradziony z kapliczki w Kwaczale, jest wart jakieś 12 tys. zł! - denerwuje się Henryk Kędziora, zastępca przewodniczącego Rady Miejskiej w Alwerni.

Wspólnie z wiernymi proboszcz parafii w Kwaczale zdecydował już, że obraz nie wróci do przydrożnej kapliczki, która nie ma żadnych specjalnych zabezpieczeń. Zostanie umieszczony w kościele. Parafia zamówi jego kopię i to do niej będą mogli modlić się wierni, którzy odwiedzą kapliczkę. - Dla złodziei nie ma żadnej świętości. Codziennie przekonujemy się o tym w swojej pracy. Ujawnienie i zatrzymanie sprawców serii włamań i kradzieży do kapliczek w powiecie chrzanowskim, nie było łatwe. To sukces, że się udało, a jeszcze większy, że odzyskaliśmy część skradzionych rzeczy, które wrócą dziś do swoich właścicieli - mówi mł. insp. Tomasz Zając, Komendant Powiatowy Policji w Chrzanowie.

Niektóre z odzyskanych przedmiotów są uszkodzone. Złodzieje trzymali je gdzie popadnie. Nie tylko w domach, ale w piwnicach i na strychach, a także w samochodach. Policji udało się namierzyć sprawców zanim zdążyli pozbyć się łupów. Z tego, co do tej pory udało się ustalić organom ścigania, zamierzali sprzedać figurki i obrazy. - Wiemy, że w Małopolsce są osoby, które zajmują się skupem tego typu przedmiotów. Podejrzani dokonali kradzieży z włamaniem z zamiarem osiągnięcia korzyści majątkowej. To był ich motyw. Byli przekonani, że te przedmioty są warte dużo więcej - tłumaczy prokurator Małgorzata Tyżuk z Prokuratury Rejonowej w Chrzanowie.

Policjanci podkreślają, że odzyskane figurki i obrazy być może nie przedstawiają aż takiej wartości materialnej, ale dla wiernych i osób, do których należą, są bezcenne. W całej sprawie najbardziej szokuje nie tylko to, że złodzieje włamywali się do miejsc kultu, ale że sprawcami są mieszkańcy powiatu chrzanowskiego. Dokładnie są to mieszkańcy gminy Babice w wieku od 30 do 39 lat. Wszyscy byli już uprzednio karani i byli doskonale znani policji. Do tej pory zajmowali się jednak głównie włamaniami do mieszkań i domów. Decyzją Sądu Rejonowego w Chrzanowie jeden z zatrzymanych został tymczasowo aresztowany. Wobec dwóch zastosowano środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego. Jakie są szanse na to, że sprawcy za popełnione przestępstwa otrzymają kary bezwzględnego pozbawienia wolności, zamiast wyroków z warunkowym zawieszeniem, co oznaczałoby, że wyjdą na wolność?

- Sprawa jest w toku. W tym roku aktu oskarżenia na pewno nie uda się skierować do sądu. A to sąd zdecyduje, jaka kara ich spotka. Aktualnie sprawdzamy, czy któryś z zatrzymanych nie działał w warunkach recydywy - dodaje prokurator Tyżuk.

Gdyby okazało się, że któryś z zatrzymanych popełnił przestępstwo w recydywie, poprzednia kara orzeczona z warunkowym zawieszeniem, zostanie mu odwieszona i od razu trafi do zakładu karnego. W przeciwnym razie szanse na to są małe. Złodziei może jednak spotkać inna kara, czego życzy im m.in. wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Alwerni.

- Skubańce, złodzieje jedne. Mam nadzieje, że za to, co zrobili pójdą do piekła! - kwituje Henryk Kędziora.

Eliza Jarguz

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz