08.11.2011
Zapaliła się stodoła. Strażacy podejrzewają podpalenie!
ŻARKI. Gaszenie ognia trwało blisko 2,5 godziny
Gaszenie płonącej stodoły w Żarkach trwało ponad dwie godziny. Ile zajmie ustalenie podpalacza? Fot. KPPSP Chrzanów
Aż dwudziestu pięciu strażaków gasiło pożar stodoły, do którego doszło przy ul. Łęgowej w Żarkach (gmina Libiąż). Na szczęście nikt nie ucierpiał. Ze wstępnych ustaleń straży pożarnej wynika, że doszło do podpalenia murowano-drewnianego budynku. Kto i po co miałby podkładać ogień?
Ogień pojawił się w stodole w niedzielę wieczorem. Straż pożarna otrzymała informację o zdarzeniu po godz. 20. Na miejsce skierowano w sumie pięć jednostek strażackich. - Akcja trwała 2 godziny 25 minut. Uczestniczyło w niej aż 25 ludzi. Spłonęły drewniane elementy stodoły, konstrukcja dachu oraz składowane wewnątrz siano i kukurydza. Wszystko wskazuje na to, że przyczyną pojawienia się ognia, było podpalenie. Na miejscu naszych działań obecna była policja, która wszczęła już śledztwo w tej sprawie - wyjaśnia st. kpt. Wojciech Rapka, oficer prasowy Komendanta Powiatowego PSP w Chrzanowie.
Jeżeli te podejrzenia się potwierdzą, ustalenie i schwytanie podpalacza może być trudne. Doskonale wiedzą to zarówno policjanci, jak i strażacy. W tym roku w powiecie chrzanowskim doszło do kilku podobnych przypadków, gdzie w grę także wchodziło podpalenie. Tylko w ciągu ostatnich trzech miesięcy oprócz Żarek strażacy interweniowali też w Chrzanowie na ul. Wrzosowej i w Porębie Żegoty (gmina Alwernia). W obydwu tych miejscowościach zapaliły się stodoły. Czy wszystkie te przypadki można ze sobą łączyć, a w powiecie chrzanowskim grasuje podpalacz? Do wysnuwania takich wniosków, zdaniem straży i policji, nie ma podstaw. - Po zbadaniu okazało się, że przyczyną tego pożaru w Chrzanowie było zwarcie instalacji elektrycznej. Z podpaleniem mamy natomiast prawdopodobnie do czynienia w dwóch przypadkach: Żarek i Poręby Żegoty - dodaje Rapka.
W przypadku Żarek śledztwo zostało dopiero wszczęte. Powołano już biegłego, a na miejscu zdarzenia wykonywane są oględziny. - Dopiero wykonanie wszystkich czynności pozwoli ustalić, co właściwie się stało. Natomiast w przypadku Poręby Żegoty przyczyną pożaru rzeczywiście było podpalenie. Postępowanie jednak umorzono ze względu na nie wykrycie sprawcy - przyznaje asp. sztab. Robert Matyasik, rzecznik prasowy chrzanowskiej policji.
(LIZ)
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
Artykuł bezpłatny
Subskrybuj kategorię
Skomentuj
Wydrukuj
Wyślij link
-
24.11.2011
Złodzieje może pójdą do piekła, bo do więzienia raczej nie
Policja oficjalnie przekazała wczoraj w ręce prawowitych właścicieli część obrazów i figurek świętych, które odzyskano podczas zatrzymania trzech mieszkańców Babic podejrzanych o dokonanie serii włamań i kradzieży do kapliczek w... -
24.11.2011
To nie było podpalenie
Pożar klasztoru w Alwerni nie powstał w wyniku podpalenia. To wciąż jedyna pewna informacja ustalona w toku śledztwa, które od 8 miesięcy prowadzi Prokuratura Rejonowa w Chrzanowie. Ostateczna opinia biegłego ds. pożarnictwa nadal nie jest... -
24.11.2011
Nielegalnie użytkują boisko!
-
24.11.2011
Wygrały wszystkie spotkania
-
24.11.2011
Dodatkowa karetka
Facebook
GooglePlus
Wykop














Brak komentarzy
Dodaj komentarz