09.09.2010

Konkretna deklaracja czy wyborcza kiełbasa?

LUSZOWICE. Mieszkańcy Luszowic (gm. Chrzanów) od lat walczą o to, by przy ruchliwej ul. Sierszańskiej powstał chodnik. Idący tędy piesi, w tym dzieci pokonujące drogę do szkoły, codziennie ryzykują własnym zdrowiem i życiem. Kierowcy samochodów nagminnie przekraczają w tym miejscu prędkość.

Dotyczy to także przeładowanych tirów, które są największym zagrożeniem. W tym roku powiat chce wykonać projekt techniczny chodnika. Kiedy powstanie sam chodnik?

O tym, że na ul. Sierszańskiej w Luszowicach jest niebezpiecznie wiedzą wszyscy. Gdy policja wypożycza fotoradar z Krakowa, wystarczy, że postawi go na górce w Luszowicach, by film z aparatu szybko się zapełnił. - Na palcach jednej ręki można zliczyć tych kierowców, którzy jeżdżą tędy przepisowo. Większość mknie z zawrotną prędkością, nawet wypełnione po brzegi tiry. Wyprzedzają w niedozwolonych miejscach. Piesi muszą często uciekać na pobocze, by samochody ich nie rozjechały! - narzeka pani Józefa, która chodzi tędy do kościoła. Mieszkańcy już wiele razy interweniowali w powiecie i u administratora drogi. Byli też w gminie. Niestety chodnika nie ma do dziś. - Od kilkunastu lat zabiegamy o chodnik, ale ciągle słyszymy, że nie ma pieniędzy. Tak nie może być - mówi Józef Hudzik, sołtys Luszowic.

Niedawno pojawiło się światełko w tunelu. Jeszcze w tym roku powiat chce wykonać projekt techniczny chodnika. To oznacza, że sam chodnik mógłby zostać wybudowany w roku przyszłym. - To zależy od tego, czy zarząd powiatu znajdzie na ten cel pieniądze. Ile konkretnie potrzeba na ten cel, będziemy wiedzieć po opracowaniu projektu i kosztorysu. Szacunkowo myślę, że mówimy o kwocie od 200 do 400 tys. zł - wyjaśnia Grzegorz Żuradzki, dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Chrzanowie. Z kolei burmistrz Chrzanowa potwierdza, że gmina jest zainteresowana współfinansowaniem tego zadania. Ryszard Kosowski nie ma wątpliwości, że chodnik przy ul. Sierszańskiej jest potrzebny.

Wygląda na to, że obydwie strony powinny dojść do porozumienia. Mieszkańcy jednak się nie cieszą. - Przed wyborami trudno traktować takie zapowiedzi poważnie. Ciężko odróżnić konkretne deklaracje od kiełbasy wyborczej - kwitują rozgoryczeni.

(LIZ)

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz