30.08.2010

Zapomniana przez wszystkich

ALWERNIA. Mieszkańcy ulicy Bolesława Prusa bezskutecznie proszą o pomoc

Ponad 50 mieszkańców domów zlokalizowanych w rejonie ul. Bolesława Prusa w Alwerni od kilku lat bezskutecznie walczy o budowę chodnika i remont powiatowej drogi. Niestety urzędnicy pozostają głusi na ich prośby. - Dzieci muszą chodzić do szkoły ruchliwą ulicą, a chcą nam tu jeszcze zrobić drogę przelotową dla tirów - alarmuje Bronisława Wójcik z Alwerni.

Męka mieszkańców zapomnianej przez wszystkich ulicy trwa od lat. Brak chodnika to tylko jeden z wielu problemów, z którymi borykają się miejscowi. Dla nich największy, bo chodzi o bezpieczeństwo dzieci idących do szkoły i ludzi, którzy muszą dojść na przystanek. A codziennie drogą powiatową przejeżdża mnóstwo samochodów, w tym coraz więcej tirów. Mimo, że droga jest wąska i kręta wielu, kierowców przekracza prędkość. Na to też nikt nie reaguje. - Idąc tą drogą, wchodzi się z zakrętu w zakręt. Pieszy nie ma gdzie przed samochodami uciekać, bo pobocze jest zarośnięte! Najgorzej jest nocą, bo ulica jest słabo oświetlona, a lampy czasem w ogóle nie świecą - narzekają Małgorzata Ciupek i Krystyna Kosowska. - Z powodu zniszczonej nawierzchni w ubytkach zbiera się woda. Gdy pada deszcz, to już w ogóle trzeba uważać. Zresztą miejscowi zawsze tu zwalniają. Wiedzą, że zza łuku drogi może wyskoczyć pieszy. Gorzej z kierowcami z zewnątrz, którzy czasem urządzają tu sobie nawet wyścigi - denerwuje się Anna Lizończyk. Mieszkańcy tego rejonu Alwerni nie rozumieją dlaczego ich problemy nikogo nie interesują. Interweniowali już w urzędzie miasta i gminy, pisali pisma do Powiatowego Zarządu Dróg w Chrzanowie. I nic.

- To jest droga powiatowa - mówi burmistrz Jan Rychlik pytany o problem. Plany utworzenia tu trasy przelotowej dla tirów przemilcza. A przecież nawet jeżeli ul. Prusa należy do powiatu, to gmina powinna się tematem zainteresować, bo chodzi o jej mieszkańców i ich bezpieczeństwo. Jeżeli powiat nie chce sam wyremontować ulicy, może zrobiłby to przy dofinansowaniu gminy? Nawet przy największej mizerii finansowej w stanie wyższej konieczności pieniądze na ten cel powinny się znaleźć. A wybory samorządowe za pasem. - Mamy przygotowany projekt przebudowy tej ulicy. Aplikowaliśmy już o pieniądze na modernizację w ramach tzw. "schetynówek", ale nie załapaliśmy się nam dofinansowanie. Liczymy, że w tym roku się uda - argumentuje Grzegorz Żuradzki, dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Chrzanowie.

Dyrektor zapewnia, że PZD nie zapomniało o swojej ulicy. Tak jak inne powiatowe drogi doraźnie łatane są tu ubytki w nawierzchni. Dwa razy w roku wykaszane są też pobocza. - Nie możemy tego robić częściej, bo mamy tylko jedną kosiarkę i jeden ciągnik - usprawiedliwia się Żuradzki. Przyznaje też, że gruntownej modernizacji ul. Prusa nie przeszła nigdy!

Wystarczy przejechać się wspomnianą drogą, by zobaczyć, że tzw. drugie koszenie jeszcze tu chyba nie dotarło. Gałęzie drzew i krzewów niebezpiecznie wystają nad jezdnią. Zieleń ogranicza kierowcom widoczność i jeszcze bardziej zwiększa zagrożenie pieszych. By ominąć wystające krzewy trzeba wejść dalej na jezdnię, a wtedy może nadjechać rozpędzony samochód. - To, że do tej pory nie doszło tu do tragedii, to cud. Jakaś opatrzność nad nami czuwa - przyznają mieszkańcy. Ale dobra passa wreszcie może się skończyć. Kto weźmie na siebie odpowiedzialność, gdy na ulicy dojdzie do tragedii? Administrator drogi, burmistrz, a może starosta, skoro to droga powiatowa?

Eliza Jarguz

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Alicja Sikora
2010-09-09 00:46:58

Identyczna sytuacja jest we wsi Płaza przy drodze wojewódzkiej.Istniejący fragment chodnika nie zasługuje nawet na tę nazwę, dzieciaki chodzą poboczem bardzo ruchliwej drogi do szkoły a sędziwi i niejednokrotnie niepełnosprawni mieszkańcy Wapiennika do sklepu oddalonego ponad 2 km od osiedla (jedyny najbliższy sklep)! To jest karygodne! Zasiedlono dwa kolejne budynki likwidując równocześnie niemalże JEDYNY sklep a do najbliższego trzeba iść ruchliwą szosą wojewódzką. Rok temu Burmistrz w lokalnej gazecie "Przełom" obiecywał remont istniejącego chodnika i budowę dalszego odcinka, ale to były tylko obietnice, "zapomniał" dodać, że to droga wojewódzka w związku z czym nie musi, bo i nie ma zamiaru obietnicy dotrzymać.

Odpowiedz »

Dodaj komentarz