11.03.2010

Koniec problemów mieszkańców?

CHRZANÓW. Na ul. Borowcowej walczą z ciężarówkami od lat

Jest szansa na to, by po wielu latach problemy mieszkańców ul. Borowcowej w Chrzanowie wreszcie się skończyły.

Ludzie od lat narzekają na wzmożony ruch samochodów ciężarowych w tym rejonie, które jeżdżą zbyt szybko, powodują hałas i niszczą nawierzchnię drogi. Dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Chrzanowie uważa, że wystarczy wybudować 500 metrów drogi, by problem rozwiązać.

- Jest szansa na to, by ruch samochodów ciężarowych z ul. Borowcowej wyprowadzić. Wystarczyłoby połączyć tę ulicę z odgałęzieniem ul. Powstańców Styczniowych. To są dwa niewielkie odcinki pomiędzy którymi płynie Chechło, więc konieczna byłaby budowa niewielkiego mostka. W prostej linii ta droga nie miałaby więcej niż 500 metrów - wyjaśnia Grzegorz Żuradzki, dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Chrzanowie.

Z ul. Powstańców Styczniowych samochody ciężarowe jechałyby na ul. Oświęcimską. Udałoby się w ten sposób ominąć ul. Borowcową, a także odciążyć ul. Podwale. - To byłaby taka quasi południowa obwodnica miasta - dodaje dyrektor. Jego zdaniem pod kątem formalnym takie przedsięwzięcie byłoby prosto przygotować. Najpierw konieczne jest jednak opracowanie studium wykonalności. Dopiero wtedy można byłoby obliczyć, jakie byłyby koszty tej inwestycji. Niewykluczone, że gdyby powiat porozumiał się w tej kwestii z gminą Chrzanów i zdecydował na montaż finansowy, są realne szanse, by przedsięwzięcie doszło do skutku.

- To rozwiązałoby wreszcie problemy mieszkańców Borowca. Walczymy o to od lat. Ruch samochodów ciężarowych w tym rejonie jest naprawdę duży. Na dodatek większość z nich przekracza dozwoloną prędkość, co jest niebezpieczne zwłaszcza dla pieszych. Dodatkowa uciążliwość to hałas. Jeżeli jest szansa na to, że ten niewielki odcinek drogi rozwiąże te problemy, to powiat i gmina powinny się porozumieć i go wybudować - uważa Alicja Bębenek, przewodnicząca rady osiedla Borowiec i chrzanowska radna.

(LIZ)

wydrukuj wyślij dodaj do dodaj do

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - Wydawnictwo Jagiellonia S.A., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz