02.02.2012

Myśliciel z przesłaniem dla współczesności

Rozmowa z o. WIESŁAWEM DAWIDOWSKIM, badaczem myśli św. Augustyna

Podczas krakowskiego sympozjum w kościele św. Katarzyny wygłosił Ojciec referat zatytułowany "Dobra Nowina czy dobra ustawa? Św. Augustyn a tolerancja wobec schizmatyków". Jaki był więc stosunek świętego do innowierców?

- Ciekawiło mnie, czy łatwiej nawracać przy pomocy sylogizmu, czy restrykcjami prawnymi. Jak wiadomo Augustyn sam przeszedł drogę herezji. Był konwertytą z manicheizmu, czyli herezji gnostyckiej. Znał gorzki smak spierania się o Boga i szukania Boga. W tym czasie Kościół afrykański był wstrząsany schizmą donatystów, kwestionujących wiarygodność katolików. Na początku swojej kariery biskupiej Augustyn idealistycznie zakładał, że człowiek w swojej wolności powinien sam dojść do poznania prawdziwego Boga i przyjęcia chrześcijaństwa. Jednak w pewnym momencie swojego życia w stosunku do schizmatyków z owej sekty donatystów skłonił się ku - nazwijmy to - ocenzurowaniu jej przy pomocy narzędzi prawnych obowiązujących w Cesarstwie Rzymskim. Gdy schizmatycy w sporach z katolikami zaczęli uciekać się do przemocy, Augustyn uznał, że należy bronić się m.in. przy pomocy obostrzeń prawnych. Mówiąc o IV w. po Chrystusie trzeba pamiętać, że mówimy o czasie, w którym ortodoksja kościelna dopiero się wykuwa. Ortodoksja, którą dzisiaj znamy, która jest dla nas oczywista i którą uważamy za wynik wielowiekowego namysłu i refleksji Kościoła nad wiarą chrześcijańską, wtedy, dla ówczesnych chrześcijan, wcale taką oczywistością nie była.

- Wspomniał Ojciec o sekcie donatystów, z którymi spierał się św. Augustyn. Kim byli i co głosili donatyści?

- Przede wszystkim warto pamiętać, że donatyści (nazwa pochodzi od Donata, biskupa Kartaginy) sami uważali się za katolików, i to za katolików prawowiernych! Była to grupa chrześcijańska, która wyrosła na tle sporu o następstwo na stolicy biskupiej w Kartaginie, a także na tle sporu o wiarygodne zachowanie się chrześcijan podczas prześladowań przez władze. Donatyści zarzucali katolikom, że ci szli na ugodę z prześladowcami chrześcijaństwa, że - mówiąc dzisiejszym językiem - kolaborowali z władzą cesarską prześladującą chrześcijan, podczas gdy oni mężnie wyznawali prawdziwą wiarę. Byli też bardzo rygorystyczni moralnie. Przekładając to na dzisiejszy język można by powiedzieć, że donatyści byli przedstawicielami integralnego katolicyzmu, który nie dał się złamać. Katolików z kolei obarczano odpowiedzialnością za kolaborację z władzą. Widać więc naturę tego sporu: dotyczył on moralności, a nie dogmatów. Przypomina to trochę nasze polskie spory o lustrację w Kościele.

- Postawa Augustyna wobec donatystów ulegała pewnej ewolucji. Na początku swojej biskupiej posługi występował wprawdzie przeciw donatystom, ale nie forsował przeciwko nim rygorystycznych ustaw. Później jednak radykalnie zmienił zdanie.

- Sprawa dotyczyła przyjaciela św. Augustyna, biskupa Alipiusza, który został napadnięty przez donatystów i dotkliwie pobity. Inny biskup, donatysta nawrócony na katolicyzm, również został po swojej konwersji pobity. To uświadomiło Augustynowi ogrom zbrodni dokonywanych przez schizmatyków i skłoniło do zaakceptowania bardzo drakońskich kar wydanych przez cesarza przeciwko nim. Dodajmy, że były to kary finansowe. Nastąpiło to jednak po długiej serii aktów przemocy donatystycznych bojówek wobec katolików.

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz