02.11.2012
Niepodległość to wartość
ROZMOWA. ALAKSANDR ŁAHWINIEC, białoruski politolog, opozycjonista, o sytuacji na Białorusi
- Podczas spotkania zorganizowanego przez Towarzystwo Białoruskie w Krakowie mówił Pan o osiągnięciach niepodległego państwa białoruskiego. Co uznaje Pan za sukcesy Białorusi?
- Po pierwsze, mamy niepodległe państwo uznane przez cały świat. Państwo to - być może zabrzmi to kontrowersyjnie - ma sprawne i skuteczne instytucje władzy centralnej. Nie mamy żadnego samorządu, ale władze centralne działają dobrze. Po drugie, istnieje na Białorusi społeczny kontrakt socjalny. Reżim zapewnia pewne standardy socjalne, ale w zamian za to konfiskuje obywatelom prawa polityczne. Ludzie nie mogą korzystać ze swobód obywatelskich i nie mają dostępu do wolnych mediów, ale państwo zapewnia im więcej przywilejów socjalnych niż jest w Rosji lub na Ukrainie. Mamy również urzędniczą służbę publiczną, która działa całkiem dobrze.
Podczas dwudziestu jeden lat niepodległości bez wątpienia wzrosła samoświadomość narodowa Białorusinów i umocniła się mentalna granica z Rosją. Wzrost świadomości narodowej widać nawet u Aleksandra Łukaszenki. Podczas wyborów w 1994 r. - to były jedyne prawdziwe demokratyczne wybory na Białorusi, wszystkie inne zostały zmanipulowane - Łu-kaszenka mówił o wielkiej miłości do Rosji. Ale już podczas wyborów w 2001 r. i następnych prezydent mówił o miłości do Białorusi i o interesie narodowym, choć o czymś takim nigdy wcześniej nie wspominał.
Dalej: w naszym kraju mimo wszystko używany jest język białoruski, uczy się go w szkołach, zdarzają się nawet urzędnicy, którzy posługują się nim w pracy. Podkreślam to, bo język białoruski utożsamiany jest z opozycją, więc używanie go przez urzędnika państwowego wymaga pewnej odwagi. Władze uznają też niektóre elementy białoruskiej historii. Są u nas np. ulice Lwa Sapiehy i Jerzego Giedroycia. Również społeczeństwo - generalnie dość bierne i nastawione konsumpcyjnie - zaakceptowało fakt niepodległości. 90 proc. Białorusinów uważa, że niepodległość to wartość.
- A jakie zjawiska uznałby Pan za mniej pozytywne?
- Przede wszystkim to, że spora część naszego społeczeństwa ciągle funkcjonuje w rosyjskiej przestrzeni informacyjnej: słucha rosyjskiej muzyki, czyta rosyjskie książki, korzysta z rosyjskich mediów. Zdarza się, że Białorusini wyjeżdżając za granicę przedstawiają się tam jako Rosjanie. Młode pokolenie mieszkające w dużych miastach nie zna języka białoruskiego i wcale nie chce go poznać.
- Co dzieje się z mocno niegdyś forsowanym przez Aleksandra Łukaszenkę ZBiR-em: Związkiem Białorusi i Rosji?
- Był to projekt stworzony niegdyś przez Łukaszenkę i Borysa Jelcyna. Odpowiadał Łukaszence, który miał ambicje, by grać również na rosyjskim polu politycznym. W ramach ZBiR-u funkcjonowała formuła "ropa i gaz w zamian za pocałunki", czyli dobre, a nawet bardzo dobre relacje Mińska z Moskwą za tanie surowce energetyczne. W całej przestrzeni postsowieckiej Łukaszenka był wtedy jedynym przywódcą, który mówił Rosji same miłe rzeczy. Gdyby jednak wprowadzono w życie wszystkie postanowienia przewidziane w umowie o utworzeniu ZBiR-u, to Białoruś dziś nie istniałaby jako niepodległe państwo. Rosyjski rubel byłby naszą walutą, Rosja kontrolowałaby granice i naszą gospodarkę. Tak daleko idąca integracja byłaby dla Rosji bardzo korzystna. Moskwa od dawna twierdzi, że nie istnieje odrębny naród białoruski, a w obu krajach żyją tylko Rosjanie. Władimir Putin zaś od dawna próbuje zintegrować Białoruś z Rosją. Jednak od momentu utworzenia ZBiR-u zmieniło się postrzeganie tej koncepcji przez Łukaszenkę. Prezydent woli być samodzielnym władcą u siebie.
- 1
- 2
- 3
- następna »
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
Artykuł bezpłatny
Subskrybuj kategorię
Skomentuj
Wydrukuj
Wyślij link
-
06.05.2013
PiS zyskuje szansę
- Jak Pan tłumaczy perturbacje, w jakie wpadła Platforma Obywatelska? -
10.04.2013
Nadal nie znamy przyczyn katastrofy, ale prawda zwycięży
- Trzecią rocznicę katastrofy smoleńskiej premier Donald Tusk spędzi w podróży do Nigerii. Co to może oznaczać? -
03.04.2013
Mało chętnych do walki z Tuskiem
-
19.02.2013
Zmęczenie Polaków sprowokuje zmianę
-
19.02.2013
Rząd PO jest wyraźnie zużyty władzą
Facebook
GooglePlus
Wykop










Brak komentarzy
Dodaj komentarz