19.08.2011

Z Wisłą po Ligę Mistrzów

Towarzyszymy piłkarzom „Białej Gwiazdy” w wyprawie na Cypr, gdzie stoczą decydującą bitwę o Champions League

Wielki piłkarski skarb jest dla piłkarzy Wisły na wyciągnięcie ręki. We wtorek przed północą będzie wiadomo, czy wreszcie przekroczą nieosiągalną dotychczas barierę i będą się radować z awansu do Ligi Mistrzów, czy nadal pozostanie ona tylko nieosiągalnym marzeniem. Los sprawił, że wszystko zadecyduje się na Cyprze. Rozstrzygającą bitwę stoczą w Nikozji z APOEL-em. Od niedzieli będziemy towarzyszyć wiślakom w ich misji.

Postaramy się przekazać każdy istotny szczegół. - Na tym poziomie rywalizacji może decydować każdy detal, jedna sekunda – mówił nam kapitan Wisły Radosław Sobolewski. Przed każdym meczem się koncentruje, wycisza. Później wyprowadza zespół na środek boiska i zaczyna się gra. To będzie 90 minut, które może zaważyć na losach klubu, trenera i zawodników. W pierwszym meczu w Krakowie wiślacy wygrali z APOEL-em 1-0. To rezultat, który daje przewagę wiślakom, ale w żaden sposób nie odbiera szans rywalom. Dwie drużyny, ich kibice i całe kraje przez kilka dni będą się emocjonować tą rywalizacją. We wtorek przed północą poznamy rozstrzygnięcie.

Następnego dnia Wisła będzie już innym zespołem. Jeżeli zwycięży zapadnie euforia. Media w całym kraju i nie tylko będą donosić o historycznym awansie. Po wejściu do sklepu z gazetami z pierwszych stron będą się uśmiechać twarze trenera Roberta Maaskanta i jego wojowników. Kibice będą czekać na wyniki losowania fazy grupowej. Będą trwały rozmowy, czy do Krakowa na mecze grupowe przybędzie Barcelona, Real Madryt, Manchester United, Arsenal Londyn, a może Bayern Monachium. Trener Maaskant z uśmiechem będzie bawił się w typowanie. A kiedy wylosuje Barcelonę, to powie jak zwykle: „Jesteśmy gotowi”, po czym odjedzie do domu na rowerze. Na stadionie zostaną robotnicy, którzy będą pracować na trzy zmiany, aby zakończyć prace na trybunie zachodniej. Czas będzie naglił, żeby po 7 latach budowy stadion został w całości oddany do użytku na Ligę Mistrzów. Dyrektor sportowy Stan Valckx będzie chodził po obiekcie tam i z powrotem z telefonem komórkowym przy uchu, przez który będzie załatwiał transfery last minute. Za awans do Champions League na klubowe konto wpłynie wielka kasa, jakieś 10 mln euro z groszami. A zawodnicy z Holandii i innych mocniejszych krajów piłkarskich nie będą się zastanawiać, mając przed sobą perspektywę gry w najlepszych rozgrywkach na kontynencie i wysokie zarobki. To będzie Wisła jakiej do tej pory nie znaliśmy.

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Urban1404
2011-08-23 23:20:11

Wisła awansuje jak spotka się z mistrzem Malty albo San Marino

Odpowiedz »

jurekwe
2011-08-20 10:15:02

No trzymamy kciuki, chociaż... Cypryjczycy grają nieźle, co pokazali w Krakowie, i ciężko będzie. Może tym razem szczęście będzie po naszej stronie. Tylko żeby piłkarze temu szczęściu pomogli.

Odpowiedz »

Dodaj komentarz