22.10.2010

Mają dość etykietki pijaków i nierobów

TRZEBINIA. Mieszkańcy bloku socjalnego w Sierszy przełamują stereotypy

Zbigniew Górniak i Anna Polanek własnymi rękami zasadzili dąb. Fot. Eliza Jarguz

Wulgarne wyzwiska, zaczepki, obelgi, a nawet plucie... Z takim przyjęciem spotkali się lokatorzy bloku socjalnego w Trzebini. Od przeprowadzki minęło już półtora roku, ale nie wszystko się zmieniło. Wielu mieszkańców osiedla patrzy na swoich sąsiadów wilkiem. Gdy w Sierszy ktoś zdewastuje przystanek albo wykona kolejne graffiti na murze, podejrzenie od razu pada na nich. Wiadomo, „socjal” nikomu nie kojarzy się dobrze.

- Kto to widział pani, żeby w centrum osiedla, między normalnymi blokami, tworzyć blok socjalny. Była pani kiedyś w Górce, widziała „leżące wieżowce”? Smród, brud i ubóstwo. Wszystko rozkradną, żeby sprzedać i przepić. A tu im takie pałace pobudowali – denerwuje się starsza kobieta. W swoich opiniach nie jest niestety odosobniona. Wielu mieszkańców Sierszy nie jest zadowolonych z nowego sąsiedztwa. Boją się o siebie i swoje dzieci. – Wiem, że nie wszystkie osoby, które korzystają z mieszkań socjalnych, to margines społeczny. Niektórzy znaleźli się na życiowym zakręcie, stracili pracę i nie mają się z czego utrzymać. Niestety większość żyje na garnuszku opieki społecznej, bo tak im wygodnie. Wolą leżeć i pobierać zasiłek. Uważają, że wszystko im się należy i na nic nie muszą zapracować - dodaje Przemek. Nazwisko zastrzega do wiadomości redakcji. – Nie chce żeby mi szyby w aucie powybijali – tłumaczy.

Lokatorzy bloku socjalnego wiedzą, że nie mają na osiedlu dobrej opinii, że niektórzy ich nie lubią. Do dziś pamiętają pierwsze chwile, gdy wprowadzali się do nowych mieszkań. Były wyzwiska i obelgi. Zaczepna była głównie młodzież. – Wystarczyło pięć niedziel na boisku, by to zmienić. Teraz się kłaniają i nawet rękę podają – mówi Ryszard Sporek, jeden z lokatorów bloku.

By zmienić wyobrażenie innych o sobie, mieszkańcy bloku socjalnego postanowili coś zrobić. Trzy tygodnie temu wzięli się za porządkowanie terenu wokół budynku. Chcą udowodnić, że potrafią nie tylko brać, ale też dawać. – Czujemy się gospodarzami tego miejsca i chcemy o nie zadbać, jak o własne. Jesteśmy wdzięczni, że gmina dała nam za darmo dach nad głową, pozwoliła stanąć na nogi. Dopiero teraz zaczynamy pokrywać opłaty bieżące – mówi Małgorzata Sporek. Razem z czternastoma innymi lokatorami bloku sadzi drzewka i krzewy, nawozi ziemię, tworzy skalniaki. Narzędzia i rośliny mieszkańcy otrzymali z trzebińskiego OPS w ramach projektu unijnego „Zielone światło dla aktywności w gminie Trzebinia”. Wzięli także udział w warsztatach aktywizacyjnych, spotkali się z psychologiem i mediatorem. Uczyli się racjonalnego gospodarowania domowym budżetem i zdrowego stylu życia.

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz