03.09.2010

Zima zamiast babiego lata?

Klimatolodzy i synoptycy są zgodni: - Pogody tak naprawdę nie da się przewidzieć.

Fot. Theta

Dawniej, podobnie jak obecnie, występowały ulewne deszcze, a w skutek tego powodzie. Dzięki mniejszej ilości mieszkańców i zabudowań w pobliżu rzek szkody były mniejsze, jednak stan wody porównywalny. – Obecnie buduje się budynki zaraz przy rzekach. W Krakowie domy stoją zaraz za wałem. To oczywiste, że jeśli podnosi się poziom wody w rzece, to jednocześnie podnosi się poziom wód gruntowych i zalewa piwnice, a woda dostaje się do budynków – wyjaśnia Anita Bokwa.

Zbyt pochopne wydawanie zezwoleń na budowę w terenach zalewowych, to częsta przyczyna szkód materialnych wyrządzonych przez rzekę. Taka sytuacja ma miejsce w wielu regionach Krakowa, w tym w Bieżanowie, który jest regularnie zalewanym przez rzekę Serafę. Przez coraz większą skalę zniszczeń poziom wody wydaje się wyższy, jednak ilość opadów jest porównywalna do tych z przed lat. – Rzeka musi mieć miejsce. Zgodnie z jej naturą, poziom wody w rzece okresowo wzrasta i opada, a jeśli dodatkowo tak jak np. w przypadku Wisły w Krakowie spływa do niej woda z miejskiej kanalizacji przeciwburzowej to nie dziwmy się, że wylewa – mówi Anita Bokwa. Naturalnym skutkiem opadów jest wezbranie rzek. Obecnie coraz częściej dochodzi do powodzi, bo nie mają one miejsca w swoim korycie.

Zdaniem naukowców jedyną anomalią, jaka w tym roku występuje, jest duża częstość tych zjawisk. Powodzie i podtopienia zdarzały się już wcześniej, jednak nigdy tak często i w tak krótkim czasie. W tym roku mamy do czynienia już z trzecią falą deszczów, gdzie w ubiegłych latach dochodziło do jednej góra dwóch sytuacji powodziowych. Pogodę kształtują różnorodne masy powietrza, które spotykają się nad Polską. Największa zmienność pogody występuje przy przejściu frontów atmosferycznych, które oddzielają różne masy powietrza. Zwłaszcza przejście frontu chłodnego, który był przyczyną ostatnich dreszczów w Małopolsce.

To wszystko sprawia, że nawet najdokładniej przeprowadzone badania nie dadzą nam odpowiedzi na pytanie: co wydarzy się za rok. Nie wiadomo też czy czas już wyciągać czapki i szaliki na zimę, czy jest może szansa, że w październiku będzie złota polska jesień, czyli babie lato.

Anna Kokoszka

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz