03.09.2010

Zima zamiast babiego lata?

Klimatolodzy i synoptycy są zgodni: - Pogody tak naprawdę nie da się przewidzieć.

Fot. Theta

Mroźna zima, nieustające opady, powodzie, upalne lato i znów podtopienia, jesienny chłód z końcem sierpnia, kolejne ulewy i wezbrane rzeki – to tylko pobieżny przekrój pogody w tym roku. Sytuacja meteorologiczna w Małopolsce zmienia się dynamicznie i niewiadomo co jeszcze może nas spotkać. Klimatolodzy i synoptycy nie potrafią przewidzieć, czy powinniśmy już szykować czapki i zimowe kurtki, czy jeszcze będziemy się wygrzewać na słońcu podczas złotej polskiej jesieni.

Zgodnie z typem klimatu, w jakim żyjemy, pogoda może nas jeszcze nie raz w tym roku zaskoczyć. W Polsce panuje klimat umiarkowany o charakterze przejściowym pomiędzy klimatem oceanicznym, a kontynentalnym. Oznacza to, że od zawsze na tym terenie występowały duże wahania pogodowe i nikogo nie powinna dziwić wczesna jesień w Krakowie czy śnieg w Zakopanem.

Klimatolodzy i synoptycy są zgodni: - Pogody tak naprawdę nie da się przewidzieć. Po dokładnych analizach map pogody synoptycy mogą jedynie prognozować pogodę od 7 do 10 dni, a i te dane nigdy nie są w 100 procentach potwierdzone. Prognozy średnio i długo terminowe są opierane na badaniach statystycznych z dużym marginesem błędu, przez co nie zawsze są skuteczne. – Nie możemy teraz powiedzieć jak będzie wyglądać tegoroczna zima, ani nawet, jaką będziemy mieć jesień. W stosunku do potęgi natury jesteśmy nadal bardzo mali. Powinniśmy okazywać pokorę przed jej nieprzewidywalnością – mówi Anita Bokwa, klimatolog z Instytutu Geografii i Gospodarki Przestrzennej Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Prognozowanie przyszłości klimatu utrudnia jego bezwładność. Tworząc prognozę pogody naukowcy korzystają z różnych metod. Najczęściej sięgają po  pomoc modeli komputerowych. – Po rozpoznaniu i przeanalizowaniu tego co kiedyś wystąpiło buduje się model. Jednak musimy wziąć pod uwagę, że po dodaniu do niego nowego czynnika, jak choćby obecna emisja gazu cieplarnianego, model jedynie przewiduje co może nastąpić. Niestety ze sporym marginesem błędu – tłumaczy Anita Bokwa.

W Małopolsce widok za oknem w tym roku przypomina często sceny z filmu katastroficznego. Jednak sami jesteśmy sobie winni. Główną przyczyną ocieplenia jest zbyt duża emisja dwutlenku węgla. Po raz pierwszy w historii życia na Ziemi zmiany klimatyczne są spowodowane działalnością człowieka i przybierają tak ogromne tempo. Do tej pory klimat zmieniał się w skutek własnej wewnętrznej dynamiki i naturalnych czynników zewnętrznych. Mimo to skutki emisji gazów cieplarnianych mogą dopiero nastąpić. – Obecnie mamy do czynienia jedynie ze zmiennością, nie zmianą klimatu – podkreśla klimatolog Anita Bokwa.

Jesień w środku lata, czy brak wiosny to zjawiska, które występowały w Polsce już w czasach średniowiecza – czego dowodzą choćby Kroniki Jana Długosza. Zgodnie z historycznymi zapiskami w okresie średniowiecza zamarzło całe morze Bałtyckie, na którym podróżujący saniami ludzie mogli zatrzymać się w karczmie znajdującej się na jego środku. – Wszyscy mówią, że takich ulew nigdy nie było, ale to nieprawda. Niektórzy ciągle wspominają powódź w 1958 roku, ja pamiętam tą z 1997 i w tym roku w czerwcu, kiedy woda wlała się nam do domu – mówił pan Wiesław mieszkaniec przygranicznej miejscowości Muszyna, gdzie ostatnie deszcze po raz piąty w tym roku doprowadziły do podwyższenia rzeki Poprad, która w czerwcu tego roku zabrał ze sobą dwa mosty. – Duża zmienność pogody w Polsce była, jest i będzie - zapewnia Anita Bokwa. Klimat zawsze podlegał mniejszym lub większym wahaniom, spowodowanym m.in. zmienianiem się orbity Ziemi krążącej wokół Słońca. Takie zmiany miały miejsce zarówno w czasach epoki lodowcowej jak i w bliższych nam okresach. Ostatnia tzw. mała epoka lodowcowa miała miejsce od XV do połowy XIX wieku.

wydrukuj wyślij dodaj do dodaj do

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Podobne artykuły

Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz