02.12.2011

Fascynują mnie ludzkie dramaty

Fot. EMI Music Poland

Być może gdyby nie wyjechała do Anglii, nie mogłaby tworzyć swej muzyki z takim rozmachem, na jaki może sobie teraz pozwolić. Ale z drugiej strony – może byłaby bardziej znana w swej ojczyźnie. Teraz nadarza się rzadka okazja by nadrobić tę zaległość. Pati Yang przyjeżdża na trasę koncertową do Polski i wystąpi również w Krakowie we wtorek 6 grudnia w klubie Żaczek.

Właściwie już od urodzenia była skazana na muzykę. Wychowała się u boku lidera grupy Lady Pank – Jan Borysewicz. Dlatego najmłodsze lata spędziła z rodzicami w trasach koncertowych, jakie zespół grał w całej Polsce. Również w domu było ciągle gwarno – przewijał się bowiem przezeń kwiat ówczesnej sceny rockowej nad Wisłą. Wychowywana w atmosferze otwartości wyrosła na osobę mocno przywiązaną do indywidualnej wolności.

- Odkąd pamiętam, buntowałam się przeciw odgórnie narzucanym zasadom, szczególnie jeśli wydawały mi się nielogiczne. A komunizm polegał właśnie na nielogicznym tępieniu indywidualności, przy jednoczesnym braku empatii ludzi wobec siebie nawzajem. To system przyzwyczajał wszystkich, by tłumili w sobie wrodzone poczucie wolności, bo nie było innego wyjścia. Widziałam to wszędzie wokół, ale nie we własnym domu, bo w nim zawsze gościliśmy różnych artystów. I właśnie najciekawsze było codzienne doświadczanie zderzenia tych dwóch rzeczywistości i możliwość manewrowania pomiędzy nimi.

Od małego Patrycja wykazywała muzyczne talenty. Już jako nastolatka zaczęła tworzyć własne piosenki. Akurat na świecie pojawiła się moda na mroczny trip-hop, dzięki sukcesom zespołów z angielskiego Bristolu i Manchesteru – Massive Attack, Portishead czy Lamb. Choć Borysewicz rozstał się z jej matką, nie odmówił Pati pomocy – dzięki temu młoda dziewczyna otrzymała szansę nagrania debiutanckiego albumu dla wytwórni Sony. W produkcji piosenek pomógł jej Jarogniew Milewski, realizator znany wtedy głównie ze współpracy z Liroyem przy słynnym „Alboomie”. Debiutancka „Jaszczurka” opublikowana pod pseudonimem Pati Yang była dla wszystkich zaskoczeniem – na płytę składały się bowiem wyjątkowo dojrzałe utwory utrzymane w gęstym klimacie dusznej elektroniki, uzupełnione wyrazistymi wokalizami i głęboko emocjonalnymi tekstami. Przecież jej autorka miała dopiero osiemnaście lat!

- Dlaczego fascynują mnie mroczne dźwięki? Składa się na to wiele czynników. W jakimś sensie miałam wielkie szczęście, bo od już od szóstego miesiąca miałam życie pełne przygód. A będąc naturalnym nadwrażliwcem, wszystko czego doświadczałam odbierałam w spotęgowany sposób. Poza tym, od zawsze fascynują mnie ludzkie dramaty: zaufanie i zdrada, piękno i ból, rozum i szaleństwo oraz to, jak daleko można w życiu przeciągać strunę, aby jednak potem móc bezpiecznie wrócić. To jedyna szkoła, której zawdzięczam wszystko. Z ciemnością jest jak z szufladą pełną starych zdjęć, którą kiedyś trzeba otworzyć.

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

a
2011-12-03 19:34:23

Jan Borysewicz nie jest ojcem Pati. Był tylko z jej matką.

Odpowiedz »

Stinky
2011-12-07 15:12:56

Poprosimy o wyniki badań DNA.

Odpowiedz »

Dodaj komentarz