03.09.2010

Wielkie wpadki wielkich mistrzów

„Frantic”, reż. Roman Polański (1988)

Francis Ford Coppola powraca do kin filmem „Tetro”. Nie jest to niestety najlepsze dzieło mistrza, dlatego postanowiliśmy przyglądnąć się kilku spektakularnym wpadkom wielkich reżyserów.

„Frantic”, reż. Roman Polański (1988)

Co pamiętamy z tego filmu: rewelacyjny motyw muzyczny w wykonaniu Grace Jones. Zaczyna się intrygująco: Amerykanin przybywa do Paryża na konferencję medyczną. W hotelu znika jego żona, a bohater postanawia wziąć sprawy w swoje ręce.

I co się potem dzieje? Zamiast mrocznego thrillera dostajemy sensację z Harrisonem Fordem w roli ścigającego i ściganego zarazem. W międzyczasie pojawia się Emmanuelle Seigner, która budzi emocje kreacją – niestety nie aktorską, lecz kiczowym, błyszczącym strojem i tapirowaną fryzurą. Na koniec wpadają jeszcze Arabowie, którzy próbują dorwać się do broni nuklearnej i zamiast studium emocjonalnego zagubienia, robi się przewidywalna strzelanka.

Aż trudno uwierzyć, że któryś z amerykańskich krytyków uznał ten film za najlepsze dzieło w karierze Polańskiego…

„Panna nikt”, reż. Andrzej Wajda (1996)


Tytuł mógłby brzmieć dziś „Panna Mucha”. Właśnie dzięki tej produkcji wypłynęła Anna Mucha, wtedy nikomu jeszcze nieznana nastolatka o ładnej buzi i długich włosach. Zagrała tu również Anna Powierza, choć tej kreacji nikt już raczej nie pamięta (w przeciwieństwie do Czesi z „Klanu”).

Zaskakujące, jak bardzo mistrz Szkoły Polskiej nie trafił w rytm książki Tomka Tryzny. Wajda, który potrafił kręcić wielkie filmy o wielkich wydarzeniach narodowych, potknął się na temacie niewielkim i delikatnym – studium dorastania. Z ekranu wiało nudą, a nastolatki zamiast zgłębiać własną psychikę, odpływały w senne marzenia (albo w chrupanie popcornu).

wydrukuj wyślij dodaj do dodaj do

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Podobne artykuły

Waszym zdaniem

aneta
2010-09-09 12:58:53

ja bym dodała ostatnie filmy Woodego Allena, zwłaszcza Vicky Cristina Barcelona. Uwielbiam jego stare filmy (Annie Hall,Manhattan) ale te ostatnie to już zdecydowanie nie to samo!

Odpowiedz »

fanka
2010-09-09 12:15:51

Uwielbiam Jarmuscha, ale do dziś się zastanawiam o co chodziło w "Limits of Control" :) (pewnie nie jestem sama ;) )

Odpowiedz »

kinoman
2010-09-09 12:03:18

Do plebiscytu dodaje film "Spotkanie w Palermo" Wim Wendersa. To była totalna masakra wielkiego twórcy.

Odpowiedz »

Marcello
2010-09-09 12:08:15

Byłego, wielkiego twórcy - należy dodać. Dawno na takiej kaszanie nie byłem

Odpowiedz »

Krzysztof Kornacki
2010-09-08 19:54:15

Z Franticem to troszkę Pan przesadził, to naprawde znakomicie zrealizowany thriller. Z pozostałymi tytułami się zgadzam. Pozdrawiam

Odpowiedz »

Daria
2010-09-09 07:50:39

Ja też uważam, że frantic było nawet ok, choć wymagał innego zakończenia

Odpowiedz »

Rafał Stanowski
2010-09-10 12:27:38

Przepraszam wszystkich fanów Frantica, ale ja naprawdę nie trawię tego filmu od połowy :) Zaczyna się świetnie, intrygująco, ale potem jest straszny spadek i wielkie rozczarowanie w finale. Dlatego mi podpadł, nie lubię takich wahań emocji. Pozdrowienia

Odpowiedz »

Dodaj komentarz