03.09.2010

Shoegaze

Nowe gatunki muzyczne

My Bloody Valentine – Fot. My Space

Gdyby zrobić konkurs na najśmieszniejszą nazwę muzycznego gatunku, na pewno zwycięzcą okazałby się „shoegaze” (lub „shoegazing”). Termin ten wymyślili brytyjscy dziennikarze z tygodników „New Musical Express” i „Melody Maker” dla określenia muzyki granej przez młode londyńskie zespoły na początku lat 90.

Wspólnym dla nich elementem było to, że tworzący je muzycy podczas występów na scenie stali nieruchomo wpatrzeni w... swe buty („shoegazing” czy „gapiący się na buty”). Co stało za takim niezwykłym zachowaniem? Otóż, tak naprawdę muzycy nie patrzyli się na swe buty, tylko skupiali uwagę na stopach dociskających gitarowe efekty („pedal effects”), dzięki którym uzyskiwali przesterowane brzmienie.

  Naczelnym wyznacznikiem shoegaze`u była bowiem potężna ściana hałaśliwego dźwięku – najczęściej uzyskiwana poprzez dwie przesterowane gitary rytmiczne. Wokal pełnił drugorzędną rolę, przeważnie był zatopiony w gitarowym zgiełku, traktowano go więc jako dodatkowy instrument – niosący zazwyczaj rozmarzoną melodię. Podkład rytmiczny tworzyły mechaniczne uderzenia basu i „żywych” bębnów, choć czasem te ostatnie były zastępowane automatem perkusyjnym.

  Prekursorów nurtu należy upatrywać w dwóch brytyjskich zespołach wyrastających z nurtu post-punk: Cocteau Twins i The Jesus & Mary Chain. Pierwszy z nich stworzył na swych płytach oryginalne brzmienie, łączące eteryczne wokalizy Elisabeth Frazer z rozmytymi pasażami gitar Robina Guthrie. Drugi – jako pierwszy zastosował maksymalnie przesterowane dźwięki, które niosły psychodeliczne melodie z lat 60. Inspiracje przyszły również z Ameryki. Duże znaczenie miały tu dokonania grup Sonic Youth i Dinosaur Jr, które podniosły gitarowy noise do rangi prawdziwej sztuki.

  Pierwszym zespołem, który wykorzystał te inspiracje by stworzyć nowe brzmienie, okazał się pochodzący z Dublina, ale działający w Londynie My Bloody Valentine. Liderem formacji był gitarzysta – Kevin Shields – który wypracował własny sposób gry, owocujący ostrym, jazgotliwym brzmieniem, podbitym metalicznymi pogłosami, sprawiającym wrażenie, że powstało ono w wyniku studyjnego nałożenia kilku warstw tego samego dźwięku. Opus magnum grupy okazał się wydany w 1991 roku album „Loveless” – dzisiaj uznawany za jedną z najważniejszych płyt w historii rocka. Mimo sukcesu zespół się rozpadł, aby powrócić znów na scenę w 2007 roku na fali renesansu mody na shoegaze.

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz