31.07.2010

Uchwała LXX/650/05 czyli wielka bzdura

Wacław Krupiński: KULTURAŁKI

Bronisław Maj bodaj wciąż wierszy nie pisze; nie przychodzą do niego - jak mówi Bronio z tym swoim chłopięcym spokojem. Cóż, niezbadane są wyroki muz.

Ale, wyobrażam sobie, skoro są niezbadane, to może nagle odmienią wolę i Bronio błyśnie poetycko na skalę Nagrody Nobla, dajmy na to... A potem, po najdłuższym życiu, podąży za Miłoszem, a pisarze z SPP uznają, że Bronisława Maja należy uhonorować jakąś krakowską ulicą. Wystosują więc wniosek, na który Zespół ds. Nazewnictwa Komisji Kultury, Promocji i Ochrony Zabytków Rady Miasta Krakowa odpowie negatywnie, jako że "zgodnie z Uchwałą nr LXX/650/05 Rady Miasta Krakowa z dnia 26 stycznia 2005 r. par. 1 pkt 3 przyjmuje się zasadę nie nadawania ulicom, placom i parkom nazw o znaczeniu, pisowni lub brzmieniu podobnym do nazw istniejących już w Krakowie". Zatem ul. Bronisława Maja być nie może, bo istnieje już al. 3 Maja.

Taką właśnie odpowiedź, podpisaną przez dyrektor Wydziału Geodezji Marię Kolińską, otrzymał Adam Radzikowski po swym wystąpieniu, by plac przed Pałacem Prasy, u zbiegu ulic Wielopole i Starowiślnej nazwać Skwerem im. Mariana Dąbrowskiego. Nie - bo w Krakowie istnieje już ulica Dąbrowskiego. Jana Henryka, generała - dodajmy.

Bardzo przepraszam - no i co z tego, że jest taka ulica?! Ulica Józefa Piłsudskiego także jest. I most im. Marszałka Józefa Piłsudskiego również. I jakoś nie ma kolizji!

Co by się zatem stało, gdybym szedł do pracy przez Skwer im. Mariana Dąbrowskiego? Komu by to przeszkadzało? Skwer byłby jedynie swoistym, podobnie jak most Marszałka, pomnikiem. Nie żadnym adresem pocztowym. Przecież nadal pracowałbym w redakcji mieszczącej się w Pałacu Prasy przy ul. Wielopole 1. W Pałacu Prasy stworzonym przez Dąbrowskiego, co upamiętnia tablica umieszczona dwa lata temu na frontonie budynku.

To w nim stworzył Marian Dąbrowski swój medialny koncern - z "Ilustrowanym Kuryerem Codziennym" na czele; właśnie 6 grudnia minie sto lat od ukazania się pierwszego numeru "IKaCa". I stąd ta inicjatywa Adama Radzikowskiego, krewnego, spadkobiercy i strażnika pamięci o tym wybitnym krakowianinie. Dziennikarz, wydawca, największy potentat prasowy międzywojnia, radny miejski(!), sprawca powstania Teatru Bagatela, pomysłodawca podjęcia prac badawczych na kopcu Krakusa, fundator stypendiów dla młodych, członek Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych, także jego prezes, poseł na Sejm w latach 1921-1935.

Zbyt mała ta rubryka, by wszelkie zasługi i przewagi Mariana Dąbrowskiego naświetlić, by pokazać, kim był, ile dokonał. A teraz inni radni nazwy skweru mu odmawiają, bo im nr LXX/650/05 oraz paragraf 1 pkt 3 nie pozwalają.

Nazwałbym, co im naprawdę nie pozwala, ale nie chcę innego paragrafu naruszać, by redakcji "Dziennika Polskiego" nie narażać. Ale że to właśnie w tej redakcji pojawili się dawni dziennikarze "IKC", by po wojnie "Dziennik Polski" tworzyć, że to w tym gmachu wciąż przychodzi mi zasiadać, zatem się pieklę... Może być most i ulica, to i ulica i skwer być mogą. Trzeba tylko dobrej woli.

Wystarczy dekad PRL-u - o czym mówił parę lat temu na naszych łamach dr Piotr Borowiec z UJ, autor dwóch książek o "IKC" i koncernie Dąbrowskiego - kiedy to "funkcjonował negatywny stereotyp pism koncernu "IKC", zgodnie z którym miały one rzekomo schlebiać pospolitym gustom i sanacyjnym poglądom czytelników". Ale wtedy wzorcem (jedynie słusznym) była prasa zmonopolizowana przez partyjne władze.

Zatem dla mnie to XXL (czy też na odwrót) to jakaś wielka bzdura. A tym, co nią szermują, podpowiem jeszcze tylko tyle... Marian Dąbrowski urodził się 27 września i również 27 września równo 80 lat później zmarł. Jego córka Jadwiga urodziła się 22 maja i takoż 22 maja zmarła. To są znaki o ileż wymowniejsze niż LXX/650/05. A niezbadane są wyroki...

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz