10.07.2010
O ileż milej się żyje
Naturalnie nie wszyscy są zadowoleni, niektórzy wręcz łakną krwi... Rozczarowanie własną porażką nie pierwszy raz rodzi agresję.
Andrzeja Matyję znałem od lat jako lekarza, jak i niezwykle przedsiębiorczego człowieka, czego dowodem Medicina, w której bywam chcąc dociec, czym żyw jeszcze, a tu się okazało, że dr hab. Andrzej Matyja to również człowiek sztuki. A okazało się, gdy zaprosił do siedziby Okręgowej Izby Lekarskiej w Krakowie, której jest prezesem, na wystawę malarstwa zmarłej w 1981 roku Ireny Weissowej-Aneri, uczennicy i żony Wojciecha Weissa. Oto kilkanaście jej prac jako depozyt eksponowanych jest w sali obrad ORL przy Krupniczej 11a, zatem po sąsiedzku niemal z domem rodzinnym Weissów, tuż za Groteską. Ale nie dla urody obrazów przywołuję tę ekspozycję, a dla uwagi doc. Matyi, że teraz posiedzenia Okręgowej Izby Lekarskiej już będą miały inny charakter, że te piękne kwiaty i pejzaże zmienią klimat posiedzeń rady, które teraz będą się odbywać bez utarczek, bez agresji słownej, że będą zdecydowanie sympatyczniejsze...
Oczywiście, powtórzę, gwarancji na przyszłość nie ma, czas pokaże, ale jakże by się chciało, by znakomity chirurg miał rację. A jeszcze bardziej by się chciało, by takie depozyty pojawiły się i w innych salach obrad. Na przykład na Wiejskiej. Czyż w otoczeniu ścian zdobionych płótnami z kojącymi oczy pejzażami, a może nawet z pięknymi kobietami, stojący na mównicy monologista nie powściągnąłby agresji? Może spoglądając na kolorowe płótna trudniej byłoby oplugawiać szanowne panie posłanki i szanownych panów posłów? Zbyt słabo znam się na malarstwie, by móc podpowiadać, czy lepszy byłby impresjonizm czy kubizm, a może surrealizm i dadaizm... Ale skoro jest muzyka łagodząca obyczaje, skoro specjaliści dowodzą, że muzyka country, jeśli odtwarzać ją w oborach, sprawia, że krowy dają więcej mleka, to może i w kwestii sali obrad przy, nomen omen, Wiejskiej można by poczynić jakieś ustalenia. Łatwo nie będzie - to pewne. Już widzę spór o to, jaki malarz, jaki kierunek i czy wyłącznie polscy twórcy, czy też mogą być z innego kraju, a jeśli tak, to z jakiego, już widzę lustrowanie życiorysów. A specjaliści też nie ułatwią zadania, bo - by przy poprzednim przykładzie pozostać - są i tacy, którzy głoszą, iż to utwory Mozarta sprawiają, że krowy dają więcej mleka, a kury znoszą więcej jaj. Tu jest country, a tu Mozart, a dołem Wisła płynie - nucę sobie. Czyli masz babo placek, że przy krowach pozostanę.
Wychodzi zatem na to, że chcąc łagodzić obyczaje z pomocą malarstwa czy muzyki, na wstępie zrodzi się awanturę.
A jednak spokój zachowuję i wiarę, że doc. Andrzej Matyja ma rację. I że on dzięki obrazom Ireny Weiss osiągnie efekt w postaci spokojniejszych posiedzeń rady lekarskiej. Ale on ma łatwiej; wszak nawiązuje do wspaniałych tradycji środowiska lekarskiego, które nie raz w dziejach wiązało się z ludźmi sztuki. Zresztą sam adres - czyli ulica Krupnicza - także zobowiązuje. Wystarczy prześledzić, kto przy niej mieszkał: Malczewski, Matejko, Wyczółkowski, Mehoffer, a ludzie pióra, a muzyki, by Halinę Czerny-Stefańską przywołać...
Tak, przy Krupniczej znacznie łatwiej, niż przy Wiejskiej.
Niemniej miło się żyje od tych paru dni. Teraz kiedy się okazało, że ośmiornica Paul typuje tak bezbłędnie. Oczywiście Niemcy chcą, by skończyła na patelni, ale teraz, kiedy wytypowała zwycięstwo Hiszpanów, pewnie ma szanse zamienić zoo w Oberhausen na pałac w Madrycie. Byle tylko Hiszpanie wygrali.
I może dałoby się potem Paula wykorzystywać i przed rozmaitymi wyborami. O ileż byłoby taniej, prościej no i może bliżej prawdy.
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.


Brak komentarzy
Dodaj komentarz