31.07.2010

No to tymczasem!

Leszek Długosz: Z BRACKIEJ

Szanowni, Drodzy Państwo, trochę znikam. Jeszcze nie całkowicie, ale na razie na trochę z tych łam. Znikam urlopowo-wakacyjnie.

Zapowiedź taka zwykle obiecuje odpoczynek i nicnierobienie. Na pierwszy aspekt liczę, i to bardzo. Co do drugiego, nie mam złudzeń. Nie wchodzi w grę. Oddalam się tylko od "tutejszyzny". Od adresów, twarzy, złudzeń i nadziei, od tutejszych widoków i obłoków. Czyli od kieratu i "normalki". Ponieważ na zegarze od lat doba u mnie przesunięta - kończy się znacznie później i zaczyna nieco później - tak też symetrycznie dzieje się i z wakacjami. Zaczynam trochę później, i w tym okienku, mam nadzieję, pojawię się w połowie września? Chyba że?

Na ten czas zostawiam Państwu wiersz, nader osobisty. Ułożony w stu procentach z tutejszej materii. (Wyjmuję go z tomu "Podróżne", wydanego przez oficynę Biały Kruk. Tekstom zamieszczonym w nim, towarzyszą znakomite ilustracje Janusza Kapusty. Artysty o międzynarodowej reputacji. Polecam szczerze i odpowiedzialnie.) Chętnym zaś Czytelnikom mego okienka, podpowiadam zabawę wakacyjną. Możecie Państwo ten tekst skopiować sobie na użytek własny. Wstawcie tylko swoje ulice, bliższe Wam adresy i poczujcie, odnajdźcie się w tej "poetycko egzystencjalnej sytuacji": - Wyjechałem i mnie nie ma...

No to tymczasem ! Niech się w tym czasie u Państwa dzieje najlepiej, jak może.

Wasz okienny felietonista z Brackiej - LD

Wyjechałem i mnie nie ma

Wyjechałem i mnie nie ma

I na Rynku i na Brackiej

To się może przedłużyć

- Może nawet na zawsze?

Ani głos mój się odzywa

Tu, wprost brzmiący

Nic nie spieszno moim krokom

Na Gołębiej i na Brackiej

- Cień się zabrał razem ze mną

Nie ma nas tu przykładnie

Wyjechałem

- Mała próba generalna

Większej tu nieobecności

Kiedyś do cna...

Wyjechałem, nie zalegam

- Nie zagrażam nie zabiegam

Ale gdyby tak ciekawość?

- Ktoś zatęsknił gdyby?

(Bez przesady, lecz przez chwilę

To się może zdarzyć?)

Ach, zakręćcie kółkiem płyty

Tak jak dawniej - w kółko wam się odezwę

- Pobiegnijcie śladem wiersza

Może co tam zaszeleści ze mnie, po mnie?

- Dno szuflady komuś prześle esemesik?

Wyjechałem

- Ot na razie próbka

Po sąsiedzku z humorem traktowana przeróbka

Kantorowskiej tej sztuczki:

"Nigdy tu już nie wrócę"

Wyjechałem i mnie nie ma

Ach na razie, na razie

Płochy żarcik - mała wprawka

Prawdziwego zniknięcia

Ale kiedyś dokładnie już tu więcej nie zajrzę

Na Gołębią na Bracką

- W świat nie ruszę gdzieś dalej

Na Sławkowską , na Sienną nie skoczę ?

Cień w Prowincji mój za szybą

Nie pochyli się naprawdę

"Kiedyś"? Ktoś zapyta... to jest - kiedy?

Co to znaczy?

A ja powiem: Szanowni Państwo, zgodnie z duchem czasu

K i e d y ś... to jest dziś, istniejące inaczej

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz