Tak już jesteśmy przyzwyczajeni. Tymczasem na ogół znacznie ważniejsze jest, by coś się NIE stało.
Byśmy NIE udławili się ością ze świątecznego karpia. Byśmy NIE złamali sobie nogi na oblodzonym chodniku. Byśmy NIE zachorowali na jedną z tysiąca chorób (od razu tysiąc pięknych życzeń!). By Właściciele III Rzeczypospolitej NIE nałożyli na nas kolejnego podatku, by NIE podnieśli ceny prądu, benzyny, gazu. By miasto NIE podniosło podatku sklepikarzowi, bo on od razu podniesie cenę chleba...
Nasi antenaci umieli modlić się negatywnie: „Od powietrza, moru, głodu i wojny – wybaw nas Panie!” – niosło się z domów i z kościołów. My natomiast jesteśmy zarażeni pozytywizmem: domagamy się, by nam dano COŚ.
I rządy dają nam to „coś” – na przykład za 1000 zł – zabierając przy okazji dwustu tysiącom ludzi po grosiku.
Znacznie ważniejsze jest, by rządy nam nic nie dawały – tylko nie zabierały po tym grosiku. A kto się tego domaga?
Nikt!
Najwyższa pora, by poprawić modlitwę na: „Od powietrza, moru, głodu, wojny i niesprawiedliwych podatków – wybaw nas Panie!”
I tego Państwu życzę!
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
Brak komentarzy
Dodaj komentarz