24.09.2010
Wolność do posiadania PESEL-u
Nieoceniony Stanisław Michalkiewicz przypomniał wywiad, jakiego p. Elżbieta Jakubiakowa udzieliła w 2007 r. redaktorowi "WPROST" (które wtedy było jeszcze dobrym tygodnikiem), p. Robertowi Mazurkowi. Oto fragment:
- U nas uważa się, że urzędnicy państwowi niszczą business, "a to oni przygotowują wielką infrastrukturę dla życia dziennikarzy, businessu. Gdyby nie oni, gdyby nie tacy ludzie jak ja, byłby Pan bez numeru dowodu, zameldowania...
- Gdyby nie business, Pani byłaby bez pensji.
- To nieprawda! Wypracowuję ją jako urzędnik państwowy, wydając Panu zaświadczenia, by mógł Pan prowadzić działalność gospodarczą, przygotowując działkę do inwestycji i tak dalej. W sumie to ja Panu pozwalam pracować.
- Słucham?! To niewiarygodne! - zdołał tylko pisnąć p. Mazurek, którego dosłownie zatkało. Stanisław Michalkiewicz zwraca uwagę, że p. Jakubiakowa uważana jest za przedstawicielkę "liberalnego skrzydła PiS". To jak tam wygląda skrzydło etatystyczne?
Śp. Konstanty Ildefons Gałczyński napisał był jeszcze przed wojną, gdy Czerwoni spod znaku Piłsudskiego dopiero umacniali się na pozycjach, ironiczny wierszyk opiewający śnieżek - leżący sobie równiutko - co jest, oczywiście, zasługą Pana Wojewody. Podejrzewam, że skrzydło nieliberalne w to wierzy - i zajmuje się wyrównywaniem śnie...
...nie, nie - to by było zbyt męczące. Zajmuje się opracowywaniem wytycznych dotyczących śniegu, wykazywaniem, że POWINIEN on leżeć równo, a nie w nieregularnych kupkach - a na wiosnę sporządzaniem sprawozdania, opatrzonego licznymi zdjęciami, z którego wynikałoby, że dzięki pracowitości urzędników i w tym roku się udało.
To nie jest żart. Śp. Marian Mazur, profesor cybernetyki, napisał był w 1979 roku (w partyjnych "Nowych Drogach"!!) historyjkę o tym, jak to w stolicy budowano Dworzec Centralny. By zaś ułatwić życie kandydatom na pasażerów, ustawiono nad kasami fotokomórki liczące długość kolejki - a przed wejściem automaty wręczające numerek do właściwej kasy - by kolejki były zawsze równe. I działało to świetnie - aż do momentu, gdy automaty się zepsuły. I, proszę sobie wyobrazić: kolejki przed kasami nadal były równe! Nie twierdzę, że państwo może istnieć bez urzędników: nie może. W Polsce potrzeba (wliczając w to urzędy wojewodów) jakieś 500 urzędników. Mamy ich jednak (by być ścisłym: ONI mają nas...) około pół miliona!! Reszta jest w najlepszym przypadku zbędna - w ogromnej tych przypadków większości: wysoce szkodliwa.
Na ścianie domu w Warszawie widziałem wczoraj nagryzmolony napis "ANARCHIA!". Wyznaję: anarchistą nie jestem. Jednak, jeśli alternatywą miałaby być p. Elżbieta Jakubiakowa, to anarchia jawi się jako naprawdę znakomity ustrój!
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.

Marcin Kopczyk
2010-09-24 15:42:40
Znakomity tekst! Panie Januszu, jak zawsze w dobrej formie. Pozdrawiam.
Odpowiedz »
Dodaj komentarz