10.09.2010

"Bezahlung Macht Frei", czyli liberalizm w natarciu!

Janusz Korwin-Mikke: NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ

Pewien francuski prowincjonalny adwokat stale przegrywał sprawy. Postanowił więc przerzucić się na politykę, bo właśnie nadchodziła Era D***kracji. Jako główne hasło wyborcze wybrał sobie walkę o zniesienie kary śmierci. Udało się! Wybrano go do parlamentu, gdzie objawił nieoczekiwane talenty przywódcze.

Nazywał się: Maksymilian Robespierre.

Był sobie w Polsce Kongres Liberalno-Demokratyczny. Z łaski pewnego agenta bezpieki otrzymał on 19 lat temu władzę w Polsce. Rozpoczął - to był jego pierwszy projekt ustawy - od nakazu jazdy we własnych samochodach w pasach bezpieczeństwa.

A dalej rządził tak, że Polacy do dziś na słowo "liberalizm" plują.

Parę lat temu bezpieka doszła do (słusznego!) wniosku, że trzeba jednak przywrócić w Polsce trochę liberalizmu - bo gospodarka może się zawalić. Panowie generałowie zmontowali tzw. Platformę Obywatelską - i dzięki huraganowemu ogniowi zależnych od bezpieki mediów PO zaczęła się liczyć - a potem doszła do władzy. Tym razem jednak zamiast gadać o liberalizmie, od razu wzięli społeczeństwo za pysk.

Zaczęli od fotoradarów. W kampanii wyborczej wyśmiewali się z koalicji LPR-PiS-Samoobrona, że nastawiali ich dużo. Po dojściu do władzy liczbę fotoradarów zwiększyli prawie trzykrotnie. Do tego stopnia, że sami się przestraszyli. Bo władze lokalne wykazały dziwną nadgorliwość...

Następnie zabrali się za podwyższanie podatów. Nie, nie: "podatków" - skończmy z tymi zdrobnieniami... Mówmy po męsku: "podaty", a nawet "POdaty". Mieli obniżać - ale to gadka dla frajerów przed wyborami. Najpierw podnosili akcyzy, teraz projektują podwyżkę VAT - a, i jeszcze dodatkowo jeden procencik "na pomoc społeczną".

Liberalnie.

Potem wzięli się za chemiczną kastrację pedofilów. Od razu mężczyźni zaczęli donosić na kochanków swoich żon, że są "pedofilami"; matki na niechcianych chłopaków swoich córek... Fajnie zrobiło się w Polsce - liberalnie, co się zowie!

A teraz opanowany przez "liberałów" resort finansów projektuje ustawę zezwalającą inspektorom skarbowym na używanie "pocisków niepenetracyjnych i środków powodujących dysfunkcję niektórych zmysłów lub organów ciała". Będą też mogli stosować chwyty obezwładniające, używać kajdanek, siatek, paralizatorów, pałek służbowych zwykłych, wielofunkcyjnych i teleskopowych. Będą też mogli do podatników strzelać - ale: " nie tak, aby zabić". I to jest zrozumiałe: martwy podatnik nic by już nie zapłacił.

Cóż: każdy powinien móc kupić sobie choćby i spluwę. Jednak co innego, gdy obywatel bojący się o swoją skórę kupi sobie colta - a co innego, gdy ustawa wyjaśnia, co Przedstawiciel Władzy może zrobić z niepokornym podatnikiem...

Jest coraz liberalniej. Najwyższa pora na reaktywowanie obozu w Oświęcimiu - dla niepokornych podatników.

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz