03.09.2010

Hodowla janczarów

Janusz Korwin-Mikke: NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ

Wyobraźmy sobie, że na Polskę napada Irak... A, co - nie może? Jak III RP może wysłać wojska do Mezopotamii, to i Republika Iraku może wysłać do nas... I powiedzmy, że podbija cały kraj - i zaprowadzą reżym okupacyjny.

Po czym generał sił okupacyjnych nakazuje, by wszystkie dzieci w wieku 5-19 lat posyłać do szkół, na których program polscy rodzice nie mają żadnego wpływu. Za nieposłanie dziecka do szkoły - kary.

Prawie każdy z nas byłby oburzony - może nawet wybuchłyby jakieś rozruchy.

Państwem okupującym obecnie Polskę jest sobie III Rzeczpospolita. I ten reżym wydaje rozporządzenie, że wszystkie dzieci w wieku 5-19 lat muszą chodzić do szkół, na których program polscy rodzice nie mają żadnego wpływu...

Ku mojemu zdumieniu ogromna większość rodziców nie protestuje - i nawet dość ochoczo wyprawia 1 września swoje pociechy do szkół, by były tam poddawane reżymowej tresurze!

Tymczasem sytuacja jest identyczna (a nawet gorsza!), niż gdyby szkoły prowadził reżym iracki...

Otóż każdy świadomy rodzic ma jakąś swoją wizję wychowania i edukowania swojego dziecka. Niestety: nie może jej realizować: musi posłać dziecko do szkoły, w której jest ono uczone nie całkiem tego, co chcieliby rodzice.

"Obywatele" III Rzeczypospolitej mają bardzo różne wizje optymalnej edukacji dla swoich dzieci - więc jeśli programy wszystkich szkół są układane w jednym ministerstwie, to co najwyżej część dzieci może być wychowywana tak, jak chcieliby rodzice. To chyba oczywiste.

Ja np. uważam, że honor jest ważniejszy niż edukacja i pieniądze - a ob. Grzdylak wpaja dziecku zasadę "Wełna-bawełna - byle była kicha pełna". Rzecz jasna, co najmniej jeden z nas będzie niezadowolony z wartości wpajanych dziecku w szkole. Ja pragnę, by moje córki uczyły się pięciu języków, śpiewu, rysunku i literatury, ob. Grzdylak chciałby, by uczyły się gotować, szyć i sprzątać, a Pani Ministerka każe im uczyć się matematyki, fizyki i chemii. I tak dalej. Gdybyśmy to my wybierali szkołę dla swoich dzieci, to przenigdy byśmy nie posłali córek do takiej, do jakiej chodzą. Ale musimy do takiej posyłać - i jeszcze płacić w podatkach za to, by uczono je czegoś, czego być może my nienawidzimy!

I jest gorzej: bo polskie dziecko łatwiej zrusyfikować niż zarabizować. A jeszcze łatwiej wychować na Polaczka lub euro-Polaka lub polo-sovieticusa. Im podobniejsze systemy wartości - tym łatwiej dzieci wykoleić (wg Pani Ministerki: "wprowadzić na właściwe tory" - oczywiście!).

A ja już bym - z dwojga złego - wolał, by moje dzieci były uczone wartości wyznawanych w Iraku - niż "wychowania seksualnego" połączonego z wszczepianiem "tolerancji dla homoseksualizmu".

Bo kultura, jaką mi ONI narzucają (a bynajmniej nie chodzi tylko o sprawy płci!), jest mi nie tylko obca: jest mi wstrętna!

Tak, jak wstrętna była edukacja komunistyczna.

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Fred Tanski
2010-09-08 14:00:44

Czy Pan Mikke coś bierze? Przecież ten artykuł to stek bzdur, niewart nawet komentarza a tym bardziej polemiki. Proszę się na przyszłość postarać napisać coś bardziej sensownego.

Odpowiedz »

GIENIA
2010-09-05 14:17:27

Wielkie uznanie dla Pana pogladow. Trzeba naprawde nalegac i naciskac na rodzicow, aby sie opamietali zanim bedzie za pozno. Rzeczywiscie obecne rzady podporzadkowuja nas wrogim czlowieczenstwu wartosciom.

Odpowiedz »

Dodaj komentarz