Felietony
Black Sabbath
Black Sabbath. Zalążek zespołu zawiązał się 1967 r., kiedy czterech przyjaciół z Birmingham zajęło się graniem bluesa pod dość dziwną nazwą Polka Tulk. Trochę później przechrzcili się na Earth. Tyle tylko, że po kilku miesiącach okazało się, iż gdzieś już działa formacja o takim szyldzie. Koniec końców (za sprawą fascynacji filmem o takim właśnie tytule) przemianowali się na Black Sabbath.
Hodowla janczarów
Wyobraźmy sobie, że na Polskę napada Irak... A, co - nie może? Jak III RP może wysłać wojska do Mezopotamii, to i Republika Iraku może wysłać do nas... I powiedzmy, że podbija cały kraj - i zaprowadzą reżym okupacyjny.
Pułkownik czeka na list
Bez Stanisława Rychlickiego w roli rozchichotanej ciemności, co krok poprawiającej swe wielkie jak Golgota cyce - "Teatr Śmierci" Kantora być może nie byłby aż tak dożylny?
Wybory ante portas!!!
Dwa miesiące przelecom jak wiater nad skałom Dwa miesiące do celu to duzo, czy mało?
Porozumienie i nieporozumienia
Nie gasną emocje po rocznicowym zjeździe "Solidarności". Bo też zdarzyło się kilka rzeczy wielce oryginalnych. Może najzabawniejszy był premier Tusk, który wyraził żal, że obecny związek jest taki mały, a był kiedyś taki duży. Pozwolę sobie przypomnieć premierowi, że po podpisaniu historycznych Porozumień 31 sierpnia, przed trzydziestu laty, nastąpiło historyczne nieporozumienie 13 grudnia 1981 roku.
Avatar - wersja specjalna
James Cameron umie się świetnie ustawić. Jego filmy zawsze odnosiły sukcesy finansowe, by przywołać "Terminatora 2", "Titanica" czy najnowszy "Avatar". Jednak w Hollywood łatwo przekroczyć granicę rozsądku, zwłaszcza gdy po pół roku wypuszcza się wersję, nazwaną w zależności od humoru - specjalną, rozszerzoną, reżyserską.
Śmieciowisko
Wielkim powodzeniem wśród krytyków cieszy się ostatnio sztuka ze śmieci - Trash-art. Nie macie państwo pojęcia, jakie cudeńka można konstruować z surowców wtórnych - od piramidy z pampersów, po znak sakralny zbudowany z puszek po piwie.
Mówienie o niczym
Tydzień temu mieliśmy wydarzenie ogromnie ważne dla nas samych i kilku pokoleń w przyszłości. Publicznie wystartowała debata o przebudowie systemu emerytalnego. Istniejący zaczyna trzeszczeć, jeśli mądrze go nie przebudujemy, może wkrótce się zawalić. Wydawałoby się więc, że politycy ruszą do boju, prezentując mądre propozycje. Media zabiorą się do szczegółowych analiz, naukowcy opiszą doświadczenia innych i wnioski z tego płynące. Ludzie zaś zasiądą z wypiekami na twarzy przed telewizorami, chłonąc każde słowo. To w końcu ich pieniądze, ich przyszłość, ich życie.


