11.09.2010

Na rondzie

Wiesław Ziobro: BEZ NARKOZY

Kiedy piszę te słowa, za godzinę ma ustać ruch samochodowy w rejonie ronda na ul. Słonecznej. To tarnowscy cykliści - po raz drugi w podobny sposób - chcą zamanifestować swoje niezadowolenie.

Niezadowoleni są ze ścieżek rowerowych, które są w mieście, sposobu ich budowy i utrzymania, oraz z traktowania rowerzystów przez kierowców.

Wiele rozumiem, bo sam często używam roweru. Ale nie rozumiem pewnej niepokojącej tendencji, która się utrwala w narodzie. Jak się coś komuś nie podoba, to od razu idzie na drogę. Idzie blokować. Pędzi protestować. W sprawie chodnika, autostrady, dziurawego mostu, odkładanego remontu, w sprawie, jak Lepper kiedyś, nieopłacalnej hodowli tuczników.

Są sytuacje, w których radykalne metody mogą się sprawdzić, mają jakiś sens, ale czy te formy nacisku na władzę nie są wykorzystywane z przesadą? Z nadmiarem? Czy zawsze musimy protestować kosztem kogoś? Przecież blokada drogi to zamach na czyjąś wolność, na czyjś czas, czyjeś plany, czyjeś nerwy...

Szybko kończę pisać, by zdążyć przed szesnastą. To wtedy tarnowscy cykliści mają zablokować rondo. Jeśli zdążę, nie zrobią tego na mój koszt.

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz