Rozumiem lokalne tradycje, zwyczaje i sentymenty, ale nie mogą one usprawiedliwiać kiepskich pomysłów. Wiele lokalnych nazw w Polsce - miejsc, obiektów czy przysiółków - jest śmiesznych i dziwacznych, zrozumiałych tylko dla tubylców. I niech będą, trzeba i warto to uszanować, ale czy należy od razu nadawać im jakiś oficjalny status?
A propos nazw i tarnowskich Mościc. W interesującej książeczce "Tarnów. 1000 lat nowoczesności" można spotkać się z krytyką zmiany nazwy kina Kosmos na Millenium. Rzeczywiście, w imię jakiejś chwilowej mody, dziesięć lat temu zrezygnowano z nazwy, moim zdaniem, najlepszej dla kina. Kosmos, czyli podróż w inny świat. Dla kogoś jednak wydało się to już zbyt staroświeckie i prowincjonalne. Dlatego wymyślono światowe Millenium. Ale właśnie tego rodzaju "światowość" jest najbardziej prowincjonalna.
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
Brak komentarzy
Dodaj komentarz