2012

18

V

Rządy motłochu?

Andrzej Kozioł: MOIM ZDANIEM

Jeżeli na ulicy ktoś zdzieli przechodnia kijem po plecach, będzie miał na karku policję i prokuratora. Więcej – nikt nie pochwali, nikt nie będzie usprawiedliwiał jego zachowania.

więcej »

2012

11

V

Rosyjskie dreszcze

Andrzej Kozioł: MOIM ZDANIEM

Przez kremlowskie komnaty, przy potężnych dźwiękach marsza, przeszedł Władmir Władimirowicz Putin, aby znów objąć we władanie Rosję. Tego rodzaju obrazki, podobnie ja potężne "Urrra” wydobywające się z tysięcznych sołdackich gardeł, wywołuje dreszcz. Atawistyczny, podszyty uwarunkowanym historycznie niepokojem.

więcej »

2012

4

V

Świńska górka

Andrzej Kozioł: MOIM ZDANIEM

Pierwszego maja zabrzmiała w Warszawie Międzynarodówka – pieśń już zapomniana, niegdyś rozbrzmiewająca na wszystkich oficjalnych akademiach i wiecach.

więcej »

2012

27

IV

Tamte maje

Andrzej Kozioł: MOIM ZDANIEM

Im dalej od starego systemu, tym więcej osób twierdzi, że nigdy nie uczestniczyło w pierwszomajowych pochodach, ci zaś, którzy szli, działali pod przymusem.

więcej »

2012

20

IV

Kiedy Kara Mustafa...

Andrzej Kozioł: MOIM ZDANIEM

Kiedy w Polsce trwa rotacyjna głodówka protestujących przeciwko ograniczaniu w szkołach nauki historii, pewna nauczycielka zapytała w Muzeum Powstania Warszawskiego, czy Pałac Kultury ucierpiał podczas powstańczych walk.

więcej »

2012

13

IV

Poświąteczny wtorek

Andrzej Kozioł: MOIM ZDANIEM

Druga rocznica smoleńskiej katastrofy albo – jak twierdzą niektórzy – smoleńskiego zamachu – minęła tak, jak można było się spodziewać. Osobno świętowali ją oficjele, osobno opozycja, ale osobno – nie znaczy wspólnie. Ziobrowcy, jeszcze niedawno stanowiący trzon PIS-u, sami, bez dawnych partyjnych kolegów, oddali hołd ofiarom katastrofy lub – jak chcą niektórzy – poległym pod Samoleńskiem.

więcej »

2012

30

III

Namioty

Andrzej Kozioł: MOIM ZDANIEM

Mam sentyment do namiotów. Kiedyś, w czasach, gdy hotele na Zachodzie były dla nas kolosalnie drogie, zjechałem południową Europę, codziennie lub co kilka dni rozbijając namiot – a to nieopodal Olimpu, a to w Asyżu, a to w Rzymie.

więcej »

2012

23

III

Druga Japonia

Andrzej Kozioł: MOIM ZDANIEM

Co nas bardziej określa, wrogowie czy sojusznicy? Chyba ci pierwsi, ponieważ zdarzają się sojusze przypadkowe, podyktowane wymogami chwili, natomiast wrogów nienawidzi się szczerze, z głębi serca i bardzo długo. Czy ktoś słyszał o odwiecznym przyjacielu? Raczej nie, bo w ten sposób nie określamy nawet bratanków Węgrów, nawet Francuzów, do których od napoleońskich czasów czuliśmy, zresztą bezpodstawnie, miętę. Natomiast często można usłyszeć o odwiecznym wrogu.

więcej »