Blogi
Pójdźka
Choć zima wróciła i zapanowały siarczyste mrozy, to wiosna już czeka za progiem. Wieczorem usłyszałem pójdźkę. Mała sowa przycupnęła gdzieś w koronie starej sosny, a przeciągłe jęki nie były niczym innym, jak pieśnią godową.
Tarnowów sześć
Pod wpływem świątecznego nastroju, spowodowanego Urodzinami Tarnowa, sprawdziłem w wykazie miejscowości polskich, ile jest jeszcze Tarnowów w kraju. Okazało się, że od lat sytuacja pod tym względem nie zmienia się, ale i trudno było oczekiwać zmian.
Rosół, instruktor śledczych
Po zbadaniu urządzeń komputerowych niejakiego Marcina Rosoła okazało się, że napisał on nie tylko mowę do komisji śledczej swego chlebodawcy, pryncypała, mentora, sponsora i patrona, Mirosława Drzewieckiego, ale także pytania dla posłów PO, członków tej komisji.
Przełamywanie milczenia
Wczorajszy dzień, jak co roku, w wielu częściach świata był okazją nie do świętowania, a do demonstracji i ujawniania szokujących szczegółów tragicznej sytuacji i dyskryminacji żeńskiej połowy ludzkiej populacji. W Kambodży – będący świętem państwowym – Międzynarodowy Dzień Kobiet uczczono opublikowaniem raportu Amnesty International.
Polskie grille na egipskiej plaży
Sobotnie wizje prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego o milionach Polaków wypoczywających za dziesięć lat na tunezyjskich i egipskich plażach trzeba potraktować zupełnie serio. I to z kilku powodów.
Co wolno wojewodzie...
Z wielkim zainteresowaniem śledzę trwającą od kilkunastu dni dyskusję na temat biografii Ryszarda Kapuścińskiego, w której autor, Artur Domosławski, ujawnia fakty nieco niewygodne dla obowiązującego do tej pory świetlanego wizerunku słynnego reportera.
Pomyłka
Gdyby coś takiego zdarzyło się trzy lata temu - uruchomiono by w Polsce wszystkie alarmy. Posłowie opozycji postawiliby cały Sejm na nogi, tytuły gazet krzyczałyby na szerokość strony: pisowska policja terroryzuje niewinnych! A dziś? Cisza, spokój, opozycja milczy, jak step podczas bezwietrznej nocy.
Kłusownicy
Opowiadając o głowacicy nie mogę udawać, że coś takiego jak kłusownictwo nie istnieje. Każdego roku do wód Dunajca i Popradu wędkarze wpuszczają setki, a nawet tysiące sztuk narybku wszystkich gatunków, w tym głowacicy. Liczba ryb nie rośnie, więc dzieje się coś złego. To także zasługa kłusowników.

