07.01.2012

Renta droższa od terapii, ale zalecana przez NFZ

STWARDNIENIE ROZSIANE. Dyskryminacja w miejscu pracy osób chorych na SM w Polsce jest wciąż zjawiskiem powszechnym

W wielu domach diagnoza oznacza całkowite rozbicie dotychczasowego życia Fot. INGIMAGE

Według statystyk, w Polsce na SM choruje ok. 60 tys. osób. Na świecie - od 2 do 3 milionów. Ponad 60 proc. przypadków stwardnienia rozsianego w naszym kraju diagnozuje się u osób w wieku 20-40 lat. To lata o najwyższym wskaźniku aktywności zawodowej.

Jednak w wielu przypadkach osoby w wieku 20-25 lat, u których zdiagnozowano chorobę nigdy nie podejmują pracy. Z tytułu niezdolności do pracy od razu po zakończonej edukacji uzyskują rentę. Zdaniem ekspertów tej sytuacji można uniknąć.

Chory na stwardnienie rozsiane miesięcznie musi wydać na swoją rehabilitację od 500 do 3000 zł. Aż 22 proc. z nich pokrywa te koszty z własnej kieszeni. Rehabilitację 16 proc. pacjentów finansuje Narodowy Fundusz Zdrowia. Jednak 40 proc. osób z SM nie podejmuje jej w ogóle. Powód? Brak pieniędzy. Rośnie bowiem liczba osób chorych na SM, które po diagnozie, automatycznie zamiast na leczenie, trafiają na rentę lub bezrobocie.

Ośrodek Neuro-Care z Katowic, który specjalizuje się w kompleksowym leczeniu różnych chorób neurologicznych, w tym stwardnienia rozsianego, przeprowadził wśród chorych z SM ankietę (od czerwca ub.r. placówka prowadzi kampanię informacyjną "Moje życie z SM"). Wnioski są przygnębiające. Osoby chore na stwardnienie rozsiane są dyskryminowane na rynku pracy. Te, które pomimo choroby pozostają aktywne zawodowo (21 proc.), spotkały się z dyskryminacją ze strony pracodawcy. Najczęściej powodem dyskryminacji jest niewiedza, dotyczy to aż 79 proc. przypadków. Na 100 osób z SM, pracę ma dziś 37 proc. chorych, na rencie jest 25 proc. Bezrobocie dotyka, co czwartą osobę. Z danych Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego wynika, że aż 75 proc. chorych, zaledwie dwa lata po diagnozie, przechodzi na rentę. Problem bezrobocia wśród osób z SM rozwiązałoby finansowanie nowoczesnego leczenia - NFZ jednak ten dostęp ogranicza.

Doktor n. med. Gabriela Kłodowska-Duda z NZOZ Neuro-Care, specjalizująca się w leczeniu osób ze stwardnieniem rozsianym alarmuje, że w Polsce ponad połowa osób chorych na SM wykluczona jest dziś całkowicie z rynku pracy, co w wielu przypadkach oznacza także odcięcie od leczenia z powodu braku środków. - Osoby, którym udaje się zachować pracę lub podejmują zatrudnienie najczęściej się do swojej choroby nie przyznają. W wielu przypadkach odpowiednio wcześnie rozpoczęta terapia minimalizuje objawy, przez co nikt w firmie nie wie o chorobie współpracownika. Dr Kłodowska-Duda przyznaje jednak, że powszechne są, niestety, przypadki zwolnień osób z SM, po przyniesieniu pierwszego zwolnienia po pobycie w szpitalu.

Kiedy pojawia się rzut choroby, nawet krótka, trzydniowa kuracja sterydowa, często pozwala na ustąpienie dolegliwości i powrót do pracy. - Dlatego wielu pacjentów nie zgłasza się do lekarza, co potem utrudnia ich możliwość uzyskania leczenia - mówi dr Kłodowska-Duda. - Są tacy pacjenci, którzy biorą urlop i przyjmują kroplówki ambulatoryjnie. Kiedy jednak pracownik przedstawia już zaświadczenie o chorobie i pojawiają się pierwsze objawy, np. problemy z mówieniem, chodzeniem, wcale nie przeszkadzające zresztą w wykonywaniu obowiązków, wielu pracodawców woli na wszelki wypadek zwolnić taką osobę. W wielu przypadkach chorzy zmuszani są też do przejścia na rentę.

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz