21.01.2012

U babci jest słodko, świat pachnie szarlotką

Ewa Kosińska ze swoimi wnukami podczas zabawy w obserwowanie siebie samych w lustrze w zależności od tego, jakie emocje przeżywamy Fot. Archiwum rodzinne Ewy Kosińskiej

Czas spędzany z wnukami jest jak duchowy lifting, oczyszcza myśli i uczucia - mówi EWA KOSIŃSKA, psycholog i babcia w rozmowie z Majką Lisińską-Kozioł

- Babcia sprzed lat to zapach ciasta, herbata z malinami albo mleko z miodem na przeziębienie. U babci można było bałaganić, zmieszać kaszę z mąką, wywlec wszystkie garnki na środek kuchni i szyć najprawdziwsze ubranka dla lalek. Dziadek znał odpowiedzi na wszystkie pytania, umiał snuć fascynujące historie i majsterkować. Czy dzisiaj coś się zmieniło?

- Dzisiejsza babcia często pełni rolę zastępczej mamy, bo mama pracuje i ma mniej czasu dla dzieci. Babcia więc wypada z roli "pachnącej szarlotką" i staje się osobą pilnującą porządku, realizującą rolę wychowawcy i opiekunki. A dziadek próbuje się w tym odnaleźć, unikając sytuacji konfliktowych lub siedząc samotnie w domu, podczas gdy babcia zarządza wnukami.

- Na dziadka przychodzi pora w soboty i niedziele.

- No właśnie. Wtedy ma zabawowy czas dla wnuków, bo rodzice nadrabiają swoje obowiązki wychowawcze. Dziadek może spełniać rolę dziadziusia wychodzącego na spacer lub partnera do gier planszowych i coraz częściej komputerowych. Jest dziadkiem uprzyjemniaczem weekendów.

- Dawniej babcie i dziadkowie byli mentorami, ostatnimi deskami ratunku. Wiedzieli, jak wybrnąć z trudnych sytuacji życiowych, wybawiali z opresji.

- Byli doradcami dla swoich dzieci i czarodziejami dla wnuków. Jak czegoś brakowało lub czegoś nie wiedziano - to w mig do babci. Szacunek dla dziadków był jedną z podstawowych form współżycia w rodzinie.

- Ten zaś owocował szacunkiem do rodziców i innych ludzi. A dzisiaj?

- W dzisiejszych czasach dzieci są bardziej spontaniczne w okazywaniu swoich emocji i nie zawsze przejawia się to w szacunku do dziadków. Ale i dziś potrzebują czarodziejskich, opiekuńczych ramion babci, w których mogą ukryć swoje smutki, rzeczowych rad dziadka, który potrafi naprawić zepsuty łańcuch do roweru.

- Wnukom przy dziadkach wolno więcej. A czy babci i dziadkowi też więcej wypada?

- Babcia kojarzona jest z bezwarunkową miłością, a wnuki pozwalają się całować i babci, i dziadkowi nawet wtedy, gdy wchodzą w wiek ucieczek przed całusami rodziców.

- Jak to można wykorzystać?

- Dla dobrego rozwoju emocjonalnego dziecka. Babcia może swoimi czułościami uzupełniać braki uczuciowe, jeśli zapracowani, zmęczeni rodzice skąpią dziecku pieszczot. Nie może, oczywiście, zapomnieć o zdrowej i mądrej miłości, gdyż to, czego dziecko doświadczy i czego nauczy się w dzieciństwie, włączy w swój scenariusz na dorosłe życie.

- Ktoś powiedział, że babcia i dziadek są czarodziejami w życiu wnuków...

- To prawda. Babcia i dziadek w relacji z małymi wnukami są trochę jak zaczarowany ołówek, który wyczarowuje piękny, bezproblemowy świat. Dla dorosłych wnuków dziadkowie mogą być skarbnicą wiedzy i doświadczenia życiowego, które przekazywane młodym ludziom pozwala im na mądre dorastanie i na dojrzewanie. Ale w takie pojmowanie swojej roli dziadkowie muszą wprowadzić wnuki od najmłodszych lat.

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz