14.01.2012

Alicja z krainy szczęścia

SYLWETKA. Człowiek prawie wszystko może i prawie nic nie musi - tak o emeryturze mówi ALICJA FIREK

Alicja Firek podczas oprowadzania turystów po Londynie Fot. ARCHIWUM WŁASNE

- Życie na emeryturze to najwspanialszy czas, jaki dostajemy od losu - mówi Alicja Firek, laureatka Małopolskiego Plebiscytu "Poza Stereotypem" - Senior Roku 2010. - Człowiek prawie wszystko może i prawie nic nie musi.

Świat ciekawił ją, odkąd skończyła pięć lat. Zawsze chciała poznawać, uczyć się i dowiadywać tego, czego jeszcze nie wiedziała. Gdy przeszła na emeryturę, właściwie nic się w jej życiu nie zmieniło poza tym, że na pasje ma więcej czasu. - Wciąż jest tyle do zrobienia, tyle do poznania, że nie ma sensu marnować nawet minuty na głupstwa - mówi pani Alicja, energiczna 75-latka z Krakowa.

No i nie marnuje. Owszem, to, co trzeba zrobić, robi, choćby nawet bez szczególnej przyjemności; czasami więc myje okna, sprząta, odnawia i naprawia co tam jest do naprawienia. Ale przede wszystkim żyje jak chce.

***

Zanim przeszła na emeryturę, uczyła języka angielskiego w Towarzystwie Wiedzy Powszechnej. Zrobiła też międzynarodowe uprawnienia przewodnickie, dzięki czemu mogła ruszyć w świat.

- Objechałam niemal całą kulę ziemską - opowiada. Wiele miast - jak choćby Londyn czy Nowy Jork - zna jak własną kieszeń. Jednak dalekie i bliskie podróże nie wypełniały całego jej czasu. Razem z mężem jeździli też na nartach i konno, żeglowali, grali w brydża.

- Gdy przeszłam na emeryturę, wcale się nie zmartwiłam. Po prostu zaczęłam żyć jeszcze intensywnej. Bo emerytura to dobra rzecz.

***

Ale że nie tylko dobre rzeczy zdarzają się w życiu człowieka, przekonała się, gdy zmarł jej mąż. - Taka strata może załamać, zgnębić, zniechęcić. Ja jednak chciałam jakoś się pozbierać, żeby żyć dalej tak, jak będę umiała najlepiej.

I wtedy ktoś powiedział jej o Ośrodku Wsparcia Osób Starszych przy Stowarzyszeniu Pomocy Społecznej Gaudium et Spes (Radość i Nadzieja - przyp. MLK)).

- To był dobry pomysł - opowiada. - Poszłam i zobaczyłam ludzi starszych, schorowanych. Po prostu byli tam. Nie żeby nieszczęśliwi, ale wydało mi się, że mało aktywni, więc postanowiłam jakoś ich rozruszać. I zaproponowałam naukę języka angielskiego. Pani myśli, że nie było chętnych? Byli i już od ponad roku uczymy się razem. Wkuwają słówka, piszą zadania domowe, a nawet upominają się o nie. Starają się i są tego efekty.

***

Członkowie stowarzyszenia nie tylko się uczą, ale też na przykład jeżdżą na wycieczki, choć nie jest proste zorganizowanie takiego wyjazdu, bo fundusze najczęściej bywają ograniczone, ale jak mówią: dla chcącego nic trudnego. - Ktoś to wymyślił, no i robimy palmy wielkanocne albo aniołki na Boże Narodzenie i sprzedajemy je po kilka złotych. Zbieramy pieniądze, prosimy o zniżki i realizujemy swoje plany.

Zwiedzili Muzeum Powstania Warszawskiego, byli też w Wiśniczu, spotykają się na ogniskach, na działkach kogoś z grupy, organizują imieniny, urodziny, a nawet zabawy taneczne.

- Jeden przyniesie cukier, ktoś inny kawę i herbatę, panie wspólnie upieką ciasto i zaraz atmosfera robi się domowa - uśmiecha się Pani Alicja. I mówi, że stowarzyszenie pozwoliło jej w pewnym sensie odnaleźć się po stracie najbliższej osoby. - Musiałam zmienić krąg znajomych, sprzedałam narty, akcesoria żeglarskie, aparaty fotograficzne, bo wszytko to przypominało mi przeszłość. Potrzebowałam czasu, aby wrócić do spotkań ze wspólnymi z mężem przyjaciółmi, a oni to rozumieli. Przyjaciele przecież.

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz