13.10.2010

1 zł na budownictwo = 10 zł dla gospodarki

ROZMOWA. Dr hab. ELŻBIETA MĄCZYŃSKA, prof. Szkoły Głównej Handlowej, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, o perspektywach polskiego rynku nieruchomości

Elżbieta Mączyńska Fot. Archiwum PTE

Zarówno na amerykańskim, jak i na polskim rynku nieruchomości już kilkakrotnie obwieszczano koniec kryzysu. Za każdym razem był to falstart. Ożywienie z prawdziwego zdarzenia jeszcze się nie zaczęło. Kiedy, zdaniem Pani Profesor, definitywnie pożegnamy kryzys w nieruchomościach?


R E K L A M A    D E W E L O P E R Ó W

MIESZKANIOWY AS: Krakowskie Kamienice Herbowe

GP-Investmens: APARTAMENTY PRZY BULWARZE


- Cały świat zadaje sobie to pytanie. W Polskim Towarzystwie Ekonomicznym tłumaczymy właśnie książkę noblisty w dziedzinie ekonomii, Josepha Stiglitza, której oryginalny tytuł brzmi "Freefall" - "Upadek na własne życzenie" lub w innym tłumaczeniu: "Jazda bez trzymanki". Doradca ekonomiczny Billa Clintona i były główny ekonomista Banku Światowego jest w tej kwestii pesymistą. Nie przeprowadzono podstawowych reform. Dopóki nie nastąpi ożywienie w USA, niczego nie możemy być pewni, bowiem fala kryzysowa z Ameryki zawsze - z mniejszym lub większym opóźnieniem - przenosi się na inne rynki wraz z wędrującymi papierami wartościowymi opartymi na nieruchomościach. Mimo obniżki stóp procentowych i innych zabiegów stymulujących koniunkturę, Amerykanie nie inwestują w nieruchomości. Zanim wybuchł kryzys, nakłaniano ich do zakupu domów, wmawiając, że ceny będą tylko rosnąć. Tymczasem to, co rośnie, musi spadać. Każda górka ma swój dołek. Ekonomiści doskonale znają ten mechanizm, ale ludzie uwierzyli; nieruchomości kupowali nawet ci, których nie było na to stać. To spowodowało ożywienie na rynku, ale też ogromny wzrost cen, a w konsekwencji przegrzanie gospodarki. Czym się skończyło - wiemy - wielkim krachem. Teraz Amerykanie są ostrożniejsi.

Wieszczenie końca kryzysu wynika raczej z zaklinania rzeczywistości przez deweloperów. Za mało mamy dowodów, aby mówić o ożywieniu, choć obserwujemy pewne symptomy poprawy sytuacji na rynku nieruchomości. Trwamy w pewnym zawieszeniu. Już nie recesja, już nie kryzys, ale jeszcze nie ożywienie.

- Wszystkim zależy na wyjściu z załamania na rynku nieruchomości, ale do kogo powinna należeć inicjatywa? Do państwa? Do banków?

- To zależy, jak rozumiemy rolę państwa i szerzej - ustroju gospodarczego. Jeśli postawiliśmy na model czysto rynkowy, to oznacza, że pozostawiamy te kwestie wyłącznie mechanizmom wolnego rynku. W takiej sytuacji rozstrzygająca będzie polityka kredytowa banków. Banki zarabiają przede wszystkim na pożyczaniu pieniędzy. Oczywiście, mają interes w tym, aby poprzez politykę kredytową kreować koniunkturę na rynku nieruchomości. Nie będą mieć klientów - nie zarobią. Jednak obecnie banki i cały sektor finansowy muszą wyciągnąć wnioski z globalnego kryzysu i występowania toksycznych aktywów, tym bardziej że są o ten kryzys oskarżane. Obecnie zmuszone są do większej ostrożności w udzielaniu kredytów. Komisja Nadzoru Finansowego uważnie bowiem przygląda się kredytom i rynkowi nieruchomości. Polski nie ominął przecież kryzys zapoczątkowany w USA i trend związany z tzw. kredytami subprime, czyli lekką ręką udzielanymi pożyczkami bez sprawdzenia, czy kredytobiorca ma potencjał, aby je spłacić. Dziś porządkujemy ten rynek, wprowadzając ograniczenia, znane np. jako kierowana do banków przez KNF rekomendacja T, polegająca na rygorystycznym badaniu zdolności kredytowej i stawiania kredytobiorcom dość dużych wymagań.

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz