07.01.2012

Ikar Mostaru zawsze skacze do rzeki

Most nad Neretwą nie tylko łączył, ale także dzielił mieszkańców. Po wojnie Mostar się odrodził. Piękniejszy niż kiedyś. Wciąż ma orientalną atmosferę, dziesiątki restauracji i kawiarenek.

FOT. MARCIN KOGUT

Mostarowi dał początek... most przerzucony nad Neretwą. Najpierw był drewniany, a potem kamienny. Pilnowali go specjalni strażnicy - mostari. Z czasem na obydwu jego brzegach zaczęli osiedlać się rzemieślnicy i kupcy. Potem pojawili się kowale, krawcy, złotnicy... Niestety most, nie tylko łączył, ale czasami dzielił obydwa brzegi.

Mostar to najważniejsze miasto Hercegowiny. Pierwsze ślady osadnictwa na tym terenie pochodzą z czasów prehistorycznych, odnaleziono także artefakty rzymskie. Po opanowaniu przez Turków w 1482 r. zyskał na znaczeniu. Położony zaledwie 60 km od Adriatyku stał się jednym z głównych ośrodków mili- tarno - ekonomicznych. Przez wieki - aż do antytureckiego powstania w 1875 roku - żyli w nim zgodnie muzułmanie i chrześcijanie.

Do 1918 roku rządzili w nim Austriacy, a po I wojnie światowej Mostar wszedł w skład Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców, czyli późniejszej Jugosławii. Rozrastał się dynamicznie i na początku lat 90. XX wieku liczył już sto tysięcy mieszkańców.

Niestety, nadeszła wojna. Od maja 1993 r. do lutego 1994 r. miasto było oblegane przez Chorwatów. Zginęło wielu mieszkańców, a zabytkowe centrum zostało poważnie zniszczone. Po chorwackim ostrzale 9 listopada do Neretwy runął też most. Na szczęście te tragiczne wydarzenia miasto ma już za sobą.

Mostar odrodził się. Piękniejszy niż kiedyś. Wciąż ma orientalną atmosferą, dziesiątki restauracji i kawiarenek po obydwu stronach rzeki, a także most, odbudowany dzięki wydatnej pomocy Turcji oraz wojsk NATO w 2004 r. (pierwszy most kamienny wzniesiono pod panowaniem tureckim - w 1566 r.). 17 lipca 2005 r. miasto wpisano na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO.

Braće Fejićia - to ta ulica jest osią lewobrzeżnej części starówki. Prowadzi do najważniejszych zabytków tej części miasta. Idąc w kierunku Mostu Tureckiego po lewej stronie mijamy okazały meczet Karadjoz-Bega, wybudowany przez brata ówczesnego wezyra Hercegowiny w 1557 roku (świątynia uważana jest za najwybitniejszy tego typu obiekt kultury muzułmańskiej w Hercegowinie), a obok niego cmentarz muzułmański z wielką liczbą grobów z lat 1993 - 1994. W pobliżu znajduje się budynek medresy - wyższej szkoły islamskiej.

Mijamy XVII-wieczny meczet Kostki Mehmed-Paszy. Za euro można wspiąć się na jego minaret (widok z niego jest niezwykle malowniczy). Tu i ówdzie widać jeszcze zniszczone budynki, których nie zdążono odremontować. Tak docieramy do najwęższej części ulicy Braće Fejićia, wyłączonej z ruchu kołowego, przy której znajduje się charakterystyczna zabudowa, pozostałość po dawnych warsztatach rzemieślniczych, które były zaczątkiem miasta. Dziś w wielu z nich znajdują się sklepy z pamiątkami.

Wreszcie przed nami największa atrakcja Mostaru - Stary Most, zwany także Tureckim. Powstał ponad 400 lat temu. Warto przypomnieć, że podczas jego odbudowy posługiwano się takimi samymi technikami jakie tureccy budowniczowie stosowali kilka wieków temu. Wielkie kamienne bloki łączono żelaznymi prętami i dodatkowo zalewano ołowiem. Odbudowano również kamienne warownie z basztami na obu brzegach, strzegące niegdyś dostępu do przeprawy.

Oprócz lewobrzeżnej - muzułmańskiej - części starówki można podziwiać wspaniałą konstrukcję również z mostu Łučkiego znajdującego się na południe od Starego Mostu. Warto wspomnieć też o starej, jak sam most, tradycji skoków z niego w nurt Neretwy - co roku latem organizowany jest konkurs na Ikara Mostaru.

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz