18.02.2012

Nauka moresu

Jan Rogóż: MÓJ KRAKÓW

Czekaj smarkaczu, nauczę cię moresu! - słyszałem często jako pacholę z ust rozmaitych, w latach już posuniętych ciał pedagogicznych, nie bardzo wiedząc, o co im chodzi. Siły mniej wiekowe groziły już nowocześniej -nauką rozumu, co mniej więcej pojmowałem. Co to jest mores dowiedziałem się w wieku dojrzalszym, sam przyszedłszy do rozumu.

Słowo "mores", z łaciny, oznacza obyczajność, dobre wychowanie, umiejętność właściwego znalezienia się w towarzystwie bliźnich. Określenia tego nikt już dziś nie używa; z dobrym wychowaniem bywa różnie, co poniekąd nie...

Aby uzyskać pełną treść artykułu zaloguj się i wykup dostęp

Zakup dostęp już od 1 zł/files/common/filesone/btn_sprawdz-korzysci-z-zakupu-dostepu_2.jpg

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz