18.02.2012
Nauka moresu
Jan Rogóż: MÓJ KRAKÓW
Czekaj smarkaczu, nauczę cię moresu! - słyszałem często jako pacholę z ust rozmaitych, w latach już posuniętych ciał pedagogicznych, nie bardzo wiedząc, o co im chodzi. Siły mniej wiekowe groziły już nowocześniej -nauką rozumu, co mniej więcej pojmowałem. Co to jest mores dowiedziałem się w wieku dojrzalszym, sam przyszedłszy do rozumu.
Słowo "mores", z łaciny, oznacza obyczajność, dobre wychowanie, umiejętność właściwego znalezienia się w towarzystwie bliźnich. Określenia tego nikt już dziś nie używa; z dobrym wychowaniem bywa różnie, co poniekąd nie...Aby uzyskać pełną treść artykułu zaloguj się i wykup dostęp
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
-
19.05.2012
Plecaki pełne próśb do Czarnej Madonny
W słonecznym skwarze, w ulewnym deszczu każdego roku z ośmiu miast i miasteczek naszego regionu wyruszają pielgrzymki na Jasną Górę. -
19.05.2012
Serce zawsze wędruje z Bogiem
- Dlaczego wierni zamiast wygodnych wakacji wybierają zdzieranie butów dla Pana Boga? -
19.05.2012
Sztuka, projektowanie i dziewczyna z charakterem
-
19.05.2012
Wychowawca Jagiellonów
-
19.05.2012
Kupcy podróżujący i wędrowni


Facebook
GooglePlus
Wykop








Brak komentarzy
Dodaj komentarz