21.01.2012

"Repetenci" i "recydywiści" matrymonialni

FM. INGIMAGE/BT

Nowy tata, nowa mama. Czasami pojawiają się "seryjni" tatusiowie. Rodzeństwa przyrodnie i przyszywane. Nowe ciotki i wujowie. Nowi dziadkowie. Trudno się w tym połapać dzieciom.

Zsa Zsa Gabor - amerykańska aktorka węgierskiego pochodzenia - mężów miała aż dziewięciu. Elizabeth Taylor ślubowała osiem razy, podobnie jak Lana Turner i Mickey Rooney. Pięciokrotnie na ślubnym kobiercu stawały Joan Collins, Joan Crawford, Judy Garland i Rita Hayworth. Tyle samo razy żenili się Clark Gable i Cary Grant. Nikt jednak nie pobije rekoru zmarłego w lipcu 2010 r. Kenijczyka. Ancentus Akuku Ogweba żenił się sto razy, a rozwodził trzydziestokrotnie. Żył w czasach, kiedy w Kenii była dozwolona poligamia. Doczekał się 160 dzieci. Chyba małżeństwa nie były bardzo wyczerpujące, skoro dożył 94 lat.

Polskie statystyki odnotowały w 2010 r. blisko 25 tys. mężczyzn i prawie 24 tys. kobiet, które weszły w powtórne małżeństwa. W tej grupie 69 panom młodym i 51 paniom młodym marsza Mendelss ohna grano co najmniej czwarty raz w życiu. Dwa lata temu najwięcej "recydywistów" matrymonialnych, jak to żartobliwie określał znany polski demograf Edward Rosset, było wśród rozwodników (m.in. 45 mężczyzn i 41 kobiet zawierających w 2010 r. małżeństwo numer 4 lub 4+). Zdecydowana większość nowożeńców kolejny raz stających na ślubnym kobiercu to według określenia Rosseta "repetenci", czyli osoby, które biorą ślub numer dwa.

- Drugie związki formalne stanowią około 95 proc. wszystkich powtórnych małżeństw, 3 - 6 proc. to małżeństwa trzecie, a czwarte i kolejne są już rzadkością - ok. 0,5 proc. - mówi dr Piotr Szukalski, demograf i ekonomista z Uniwersytetu Łódzkiego. Zdaniem łódzkiego demografa w ostatnich dekadach obserwujemy wyraźną ewolucję powtórnych związków. Zmieniają się powody kolejnych ślubów, ich liczba, a przede wszystkim znaczenie. - W ostatnich latach przyczyną wzrostu liczby małżeństw powtórnych jest nietradycyjny czynnik - rosnąca liczba rozwodów. Nietradycyjny, choć kolejne małżeństwa są kategorią tradycyjną, występującą od początku istnienia związków małżeńskich. Kiedyś wynikały z konieczności zapewnienia opieki dzieciom po owdowieniu.

Im wyższa była umieralność, tym więcej takich małżeństw. W Polsce przedrozbiorowej stanowiły one stałą grupę: od jednej trzeciej do jednej czwartej wszystkich nowo zawieranych związków. Szczególnie dużo było ich w czasach wojen lub bezpośrednio po nich. "Demograficzne prawo wojny" wyrażało się bowiem wzrostem liczby wdów i w mniejszym stopniu wdowców. Dziś mamy zupełnie inną sytuację. Z całkiem innych powodów rośnie liczba małżeństw powtórnych. Ostatnio stanowią one około 15 proc. nowych związków - wylicza dr Piotr Szukalski.

Rozwód zasila rozwód

- Jestem tą drugą. Mój mąż też jest tym drugim. Nie planowałam powtórnego małżeństwa. Kiedy pięć lat temu rozpadł się mój związek, spakowałam się i wyjechałam do Warszawy. Upokorzona i stłamszona zamierzałam w samotności przeżyć resztę życia. Los miał wobec mnie inne plany. Na ślub nalegał Łukasz. Jego pierwsza żona odeszła ze swoją pierwszą miłością. Zabrała synka. Pobraliśmy się kilka miesięcy po jego rozwodzie. Dziś myślę, że trochę za szybko. Nie chciałam być plastrem na jego rany. Ja już otrząsnęłam się po stracie. Bardzo staramy się nie popełnić w drugim związku tych błędów, które doprowadziły do katastrofy w pierwszych małżeństwach. Wierzę, że tym razem się uda. Przyrzekliśmy to sobie przed ślubem. Drugie małżeństwo dało mi wystarczająco dużo siły, by móc wrócić do Krakowa - opowiada Marta, 35-letnia programistka.

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz