26.11.2011

Nieznośny ciężar bytu

Anorektyczki potrafią przeżyć o kilku szklankach wody i listku sałaty dziennie. Bulimiczki w stanie wilczego głodu mogą zjeść posiłek o wartości kilku tysięcy kcal naraz.

Fot. Ingimage

30 kilogramów temu Paula miała fajnego chłopaka. Snuli plany na przyszłość. Może razem zamieszkają? A może spróbują zarobić na życiowy start gdzieś za granicą? Anglia? Holandia? 30 kg temu Paula studiowała zaocznie i zarabiała na studia, pracując jako kelnerka w renomowanej krakowskiej restauracji. Dziś nie uniosłaby tacy z posiłkami. Jej chude nogi uginają się nawet pod jej "ciężarem". O ile niespełna 40 kg można nazwać ciężarem. Zamiast studiować, Paula leży w szpitalu. Nie ma siły pracować. Nie ma już chłopaka. I coraz mniej przyjaciół.

Jak to się zaczęło? Zawsze marzyła o karierze aktorki lub modelki. Z castingu na casting utwierdzała się w przekonaniu o walorach i felerach swojego ciała: ładna twarz, długie nogi, ale biust za duży, biodra nieco zbyt krągłe. Przydałoby się stracić kilka kilogramów. W ciągu pół roku straciła ich 30. Nie żeby wcale nie jadła. Miała przecież swoje ulubione "dania": cukinia, kalarepa, marchewka i woda - nawet 4 litry dziennie.

- Anorektyczki starają się przeżyć o kilku szklankach wody i listku sałaty dziennie. Bulimiczki w stanie wilczego głodu potrafią zjeść posiłek o wartości kilku tysięcy kcal naraz. Choroby te charakteryzuje stosunkowo wysoka śmiertelność - ok. 12-25 proc. Dochodzi do poważnych zaburzeń funkcjonowania narządów wewnętrznych, zaburzeń hormonalnych, braku miesiączki, często bezpłodności - mówi Katarzyna Węglorz-Makuch - psychoterpeutka pracująca z osobami borykającymi się z syndromem uzależnienia od jedzenia.

- Zespół nałogowego zachowania jedzeniowego polega na bezustannym zajmowaniu się jedzeniem, kształtem swojej sylwetki i ciężarem ciała. Niemal cała aktywność życiowa pacjenta skupia się wokół przymusu kontrolowania skuteczności podejmowanych działań zmierzających do zredukowania masy ciała. Wszystkie postacie kliniczne syndromu uzależnienia - anorexia nervosa, bulimia nervosa, jedzenie napadowe, nocne pojadanie, jedzenie nawykowe, ortoreksję, nadwagę i otyłość - łączy wspólny objaw: nierozpoznawanie zarówno fizjologicznego uczucia głodu, jak i fizjologicznego stanu nasycenia pokarmem - wyjaśnia Katarzyna Węglorz-Makuch. Spośród wymienionych rodzajów zaburzeń najpowszechniej - oprócz otyłości - występują dwa: anoreksja i bulimia.

Nigdy nie jesteś zbyt chuda

"(...) przez ostatnie dwa tygodnie żyłam praktycznie o wodzie mineralnej, raz dziennie spożywałam śniadanie lub obiad, ale w bardzo ograniczonych ilościach!!! I schudłam kolejne 5 kg. Bardzo się cieszę z tego powodu. Zauważyłam, że jestem coraz bardziej osłabiona. Ostatnio, grając w siatkówkę na lekcji wf, zemdlałam. Wuefistka zaprowadziła mnie do szkolnej pielęgniarki, która wezwała moich starych i kazała im zrobić mi badania. Śmieszna ona jest bardzo".

Autorka tego pamiętnika zamieszczonego w internecie nie zdradza swego imienia. Większość blogów podpisanych jest po prostu: Ana (od anoreksja) i zaczyna się standardowo: "Jestem Ana, mam 17 lat. Posiadam psa, kota i anoreksję". W sieci takich pamiętników jest mnóstwo. Lekarze zalecają ich pisanie pacjentkom jako formę terapii. A czasy są takie, że każdy pamiętnik staje się blogiem.

Zaskakujący jest odzew internautów. Na ostatni wpis autorki cytowanego fragmentu odpowiedziało ponad 200 osób. Dziewczyna podjęła walkę z chorobą. Pobyty w szpitalu, praca z psychologiem zaczęły przynosić rezultaty. Część internautów gratuluje "Anie" zwycięstwa nad "aną", wspiera ją, zachęca do dalszego wysiłku. Część ironizuje, podpowiadając prostsze sposoby zejścia z tego świata. Jednak całkiem liczna grupa podaje prywatne adresy, numery na gadu-gadu, starając się bezpośrednio od autorki dowiedzieć się, jak mogliby osiągnąć równie fantastyczny rezultat! Jak można szybko stracić kilkadziesiąt kilogramów? Pytają wręcz: Jak udawałaś, że jesz? Wciąż nie jestem wystarczająco szczupła. Bardzo chciałabym schudnąć. Ile dni wytrzymałaś bez jedzenia?

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz