12.11.2011

Recesja matrymonialna

Mniej małżeństw, mniej dzieci i mniej... rozwodów

Fot. Ingimage

Rynek matrymonialny wstrzymał oddech. Obroty branży ślubnej w 2010 r. były o połowę mniejsze niż w 2009 r. Z roku na rok, z miesiąca na miesiąc ubywa par uroczyście wypowiadających sakramentalne "tak". A po ślubie młodzi nie kwapią się, by zostać rodzicami.

Ekonomiści i socjolodzy nie mają wątpliwości - mniejszą liczbę nowych małżeństw i mniejszą liczbę nowo narodzonych dzieci zawdzięczamy słabszej kondycji naszej gospodarki. Gorsza koniunktura ma jednak także dobre strony: mniej par decyduje się na rozwód.

- Przed rozstaniem powstrzymało nas prawie 400 tys. zł kredytu. Spłacamy mieszkanie i jego wyposażenie. Adwokat uświadomił nam, że rozstać się znacznie łatwiej niż podzielić majątek, a zwłaszcza kredyt. Nie odzyskamy pieniędzy zainwestowanych w mieszkanie, bo kupowaliśmy je 3 lata temu na cenowej górce. Dziś ceny nieruchomości bardzo spadły. Dodatkowym problemem okazał się preferencyjny kredyt dla młodych rodzin z dopłatami z budżetu państwa. Nie wiadomo, czy w przypadku rozwodu i sprzedaży mieszkania nie trzeba by zwracać dopłat. Przekalkulowaliśmy i postanowiliśmy... spróbować jeszcze raz - opowiada 32-letnia Justyna. Nie waha się określić statusu swej rodziny małżeństwem z rozsądku. Przeczekują kryzys małżeński i... ekonomiczny.

Do niedawna Justynie wydawało się, że dwa fakultety i doświadczenie zawodowe pozwolą jej przetrwać w każdych okolicznościach. Liczba zwolnień w firmie kazała jej zweryfikować to przekonanie. Dziś żadne stanowisko, żadne kompetencje nie gwarantują utrzymania pracy. Przedsiębiorstwo Pawła - męża Justyny - też boryka się z problemami. Od kilku miesięcy obcinane są premie, a i pensja nie zawsze wypłacana jest o czasie. Tymczasem ratę kredytu za mieszkanie trzeba wpłacić terminowo. Bank połączył ich skuteczniej niż ksiądz przy ołtarzu.

- Bardzo skomplikowały się negocjacje z bankami - przyznaje mecenas Michalina Zbierzchowska-Ochałek, doświadczona krakowska adwokat i mediator w sprawach rodzinnych. - Kilka lat temu nie było większego problemu, aby rozwodzący się małżonek uzyskał kredyt, którym mógł spłacić drugą stronę. Dziś mamy ograniczoną możliwość rozwiązania spraw majątkowych powiązanych z kredytem hipotecznym jeszcze przed orzeczeniem rozwodu, a po wprowadzeniu ustroju rozdzielności majątkowej. Nie powiem, że niemożliwe jest rozłączenie małżeństwa złączonego kredytem, bowiem w sierpniu udało mi się taką sprawę sfinalizować, ale jest to dużo trudniejsze.

Rynek matrymonialny z pewnym opóźnieniem odczuwa skutki spowolnienia gospodarczego. Od decyzji o zawarciu małżeństwa mija co najmniej kilka miesięcy, zanim zorganizuje się wesele i nowa rodzina trafi do statystyk. Czasami potrzeba kilku lat, aby zakończyć sprawę rozwodową. Choć niewiele czasu upłynęło od wybuchu kryzysu w 2008 r., to statystyki wskazują, że osłabła wśród Polaków skłonność do małżeńskich rozstań. Już w 2008 r. rozwiodło się w Polsce o ponad 1000 par mniej niż w 2007, w 2009 r. liczba rozwodów jeszcze się zmniejszyła, by w 2010 skurczyć się o ponad 4000 w stosunku do poprzedniego, a o ponad 10 000 w odniesieniu do 2006 r. Wtedy padł w Polsce rozwodowy rekord - sądy orzekły rozpad 72 tys. małżeństw. 2006 r. był szczytem dobrej koniunktury ekonomicznej w naszym kraju. Zbieg okoliczności?

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz