05.11.2011

Psia wierność i psia nadzieja

W codziennym zabieganiu często zapominamy, że bezinteresowna miłość zwierzęcia bywa jedyną, która została staremu człowiekowi

Stare psy w schronisku tęsknią i czekają... Fot. Majka Lisińska-Kozioł

Krakowskie Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt. Jest niedziela, ciepło. Już z daleka słychać poszczekiwania. Gdy wchodzę między klatki i wybetonowane wybiegi jazgot jest bardziej intensywny. W każdym boksie umieszczono kilka psów. Stare chyba czują, że tu dokonają żywota. Jedne chcą choćby ten ostatni raz zwrócić na siebie uwagę więc ujadają i szczerzą zęby; inne leżą i drżą ze strachu. Rzadko podchodzą do kraty, a wtedy patrzą tak, że serce mi pęka. Wiem przecież, że tylko nielicznym się poszczęści i znajdą pana, który wpuści ich do swojego domu.

Wolontariuszka Beata Porębska przyjeżdża na Rybną kiedy tylko może. Przywozi jedzenie i zajmuje się najbardziej smutnymi psami; psami seniorami.

Niemal każdy z nich spędził w przyjaznym domu całe swoje życie a na starość trafił do schroniska. Nie może się tu odnaleźć więc czeka. Rano, w południe i wieczorem. Stale.

- Ból rozstania towarzyszyć mu będzie każdego dnia - mówi behawiorysta zwierzęcy Andrzej Kłosiński. - Stare psy, tak jak ludzie, mają swoje przyzwyczajenia i miejsca, które lubią. Dotąd były głaskane, przytulane, szczotkowane. Chodziły na spacery, dostawały smakołyki, a niektóre mogły spać w łóżku swojego pana. Gdy pan znika, nie potrafią poradzić sobie w nowym otoczeniu. Tracą ważną więź społeczną, a ze względu na wiek słabo adaptują się do nowych warunków, dlatego często popadają w depresję, przestają jeść, tęsknią. Cierpią nie tylko psychicznie, ale też fizycznie, bo długotrwały stres wpływa negatywnie na organizm.

***

Beata Porębska widziała takich psich nieszczęść mrowie. W Krakowie najbardziej znany jest Dżok.

Jego historia była inspiracją dla rzeźbiarza Bronisława Chromego, który stworzył pomnik psiej wierności. Właściciel Dżoka zmarł na atak serca w pobliżu Ronda Grunwaldzkiego. Pies czekał tam na swojego pana dokarmiany przez mieszkańców Krakowa. Budził zdziwienie i sympatię. Po roku pozwolił się przygarnąć nowej właścicielce. Gdy i ona odeszła, Dżok uciekł. Wałęsał się w pobliżu torów i zginął pod kołami jadącego pociągu.

Psów takich jak Dżok jest więcej. Mieszkańcy Supraśla przywykli do obecności jednego z nich na cmentarzu. As, jak go nazwali, wykopał sobie jamę obok mogiły pana i nie opuszczał tego miejsca ani na krok. Wzruszeni jego przywiązaniem ludzie przynosili mu na cmentarz wodę i jedzenie, a na ogrodzeniu nekropolii pojawiła się kartka: "Może komuś nie będzie obojętny los tego najwierniejszego z wiernych psa, który mieszka na cmentarzu, gdzie pochowano jego pana".

***

Bywa, że z powodu utraty wiernego przyjaciela cierpi też stary człowiek.

- W dzisiejszych czasach ludzie często trafiają do domów opieki społecznej, gdzie na posiadanie zwierzęcia na ogół nie wyraża się zgody. Więc pies, towarzysz i często jedyny powiernik schorowanego, starego człowieka w najlepszym razie trafia do schroniska, gdzie pozostaje mu czekać na śmierć. Bo stare psy nie cieszą się wzięciem - mówi Beata Porębska.

A jeśli nawet komuś przypadną do serca, to los nie zawsze bywa dla nich łaskawy.

Tak było z Astrą, dziewięcioletnią suczką, która przez trzy lata przebywała w schronisku. Zabrało ją małżeństwo pod osiemdziesiątkę. Oboje zdrowi, sprawni. Ale życie toczy się według swojego rozkładu. Niedługo po zaadoptowaniu Astry starszy pan zmarł, a jego żona zachorowała. Konieczny był pobyt w szpitalu. I wtedy rodzina oświadczyła, że w tej sytuacji opieka nad psem to zbyt wielkie obciążenie.

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

ciekawy?
2011-11-06 13:26:05

NO TAK: Psy nie kradna nie oszukuja.Czasami pogryza. A ludzie robia prawie wszystko.

Odpowiedz »

Dodaj komentarz