30.07.2011

Wśród barier

Pieniądze i zdrowie

NFZ dokłada 1 500 złotych na inwalidzki wózek, który kosztuje około 6 000. System finansowania niepełnosprawnych kuleje od lat. Inwalidom pozostaje tylko wiara, że zdarzy się cud... Fot. Anna Kaczmarz

Ponad pięciomilionowa rzesza osób niepełnosprawnych w Polsce codziennie walczy nie tylko ze słabościami własnego organizmu, ale i z urzędniczą niemocą.

Zdobycie niezbędnych wyrobów medycznych często graniczy z cudem. Refundacja zwykle nie wystarcza na produkty dobrej jakości, procedury są zbyt skomplikowane, do tego dochodzą kolejki, wprowadzane przez oddziały wojewódzkie NFZ, gdy brakuje funduszy. Sytuacja życiowa chorych pogarsza się z każdym rokiem. Ustalając limity ograniczające dostęp do produktów medycznych i komplikując procedury, Ministerstwo Zdrowia zdaje się nie widzieć kosztów społecznych (także finansowych) wynikających z tych posunięć. Osoba niepełnosprawna, która nie otrzyma koniecznego sprzętu, staje się jeszcze bardziej zależna od pomocy państwa i często wymaga dodatkowego pobytu w szpitalu. Witold Włodarczyk, dyrektor generalny Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Wyrobów Medycznych POLMED mówi wprost: "Ktoś, kto nie może chodzić bez protezy czy wózka, jeśli nie otrzyma koniecznego sprzętu, będzie leżał". Oznacza to nie tylko utratę szans na w miarę normalne życie, ale także całkiem realne koszty leczenia odleżyn i rehabilitacji.

Limity i ograniczenia

System finansowania niepełnosprawnych kuleje w Polsce od lat. Środki na ten cel stale się zmniejszają. Nawet jeśli NFZ notuje wzrost tych funduszy, to podwyższenie stawki VAT, ograniczenie dofinansowania dla firm, zatrudniających osoby niepełnosprawne powodują, że realnie sytuacja się pogarsza. Jak wynika z informacji NFZ, kwota na zaopatrzenie w sprzęt ortopedyczny, środki pomocnicze i lecznicze środki techniczne w roku 2009 wynosiła 587 479 tys. zł, w 2010 r. wzrosła do 602 130 tys. zł, ale obowiązujący plan na rok 2011 zakłada tylko 600 061 tys. zł. Jest też w Polsce olbrzymia dysproporcja między publicznymi wydatkami na leki, a wydatkami na zaopatrzenie ortopedyczne i środki pomocnicze. Ta dysproporcja stale rośnie. Już w ub. roku stosunek ten wynosił 14 do 1! Wydatki na leki wzrosły o blisko 2,5 proc., wydatki na zaopatrzenie ortopedyczne i środki pomocnicze spadły o 0,5 proc! Gdybyśmy chcieli dogonić Węgrów, nakłady na zaopatrzenie ortopedyczne i środki pomocnicze powinny wzrosnąć o ok. 60 proc. Tymczasem, jak wynika z danych statystycznych, finansowanie zaopatrzenia m.in. w protezy, aparaty ortopedyczne, sprzęt urologiczny, stomijny, pieluchy anatomiczne, pieluchomajtki, zestawy infuzyjne, poduszki przeciwodleżynowe, aparaty słuchowe, obuwie ortopedyczne, kule, laski czy wózki inwalidzkie, z roku na rok się pogarsza. Limity refundacyjne w niektórych grupach produktów nie były zmieniane od ponad 10 lat! Limity na wyroby protetyczne i ortotyczne pozostają niezmienione od 12 lat. Doprowadzono do sytuacji, że żaden zakład ortopedyczny w Polsce nie jest w stanie wykonać w limicie NFZ zaopatrzenia protetycznego i ortotycznego.

- Wprowadzenie 7 procentowej stawki VAT w 2004 roku nie spowodowało wzrostu poziomu refundacji, a ostatnia podwyżka do 8 proc. oraz planowane wzrosty do 9 i 10 proc. doprowadzą do tego, że wielka grupa pacjentów będzie w praktyce w ogóle pozbawiona dostępu do sprzętu - uważa Witold Włodarczyk.

Do czego dopłacają?

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz