25.09.2010

Naiwna Gawłowa z Zielonek

Malowała świętych i krakowiaków, sceny biblijne i wesela. Kto ze znawców zobaczył obrazy, zaraz wiedział, że to talent niesamowity

Mieszkaniec Zielonek Jan Chrzan, bratanek Katarzyny Gawłowej i orędownik jej pamięci, przy domu, w którym przez część życia mieszkała i tworzyła malarka -prymitywistka. Fot. Piotr Subik

Kiedy Władka Kućmierczyka, społecznika, spytać, dlaczego w Zielonkach nie we wszystkich przetrwała pamięć o Gawłowej, odpowie jak filozof: - Trudno być prorokiem we własnym kraju.

Gdy zagadnąć o to samo Beatę Skoczeń-Marchewkę, muzealnika, odrzeknie w podobnym stylu: - Cudze chwalicie, swego nie znacie. No bo kto by tam we wsi, dzisiaj niemal wchłoniętej przez Kraków, chciał pamiętać poczciwą babcię,...

Aby uzyskać pełną treść artykułu zaloguj się i wykup dostęp

Zakup dostęp już od 1 zł/files/common/filesone/btn_sprawdz-korzysci-z-zakupu-dostepu_2.jpg

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz