04.09.2010

Bitwa, czyli wewnętrzne zmaganie

Wiesław Nowak, krakowski malarz batalista. Fot. Paweł Stachnik

Na swoich obrazach utrwala głowy końskie, sceny rodzajowe (np. "Konie w stajni", "Targ koński", "Orka"), sceny z zawodów jeździeckich ("Dżokeje", "Zawody w Chełmie"), sceny alegoryczne (np. "Jeźdźcy", na których wzorem Wojciecha Kossaka połączył XVII-wiecznych husarzy, XIX i XX-wiecznych ułanów i strzelców konnych oraz współczesnych dżokejów).

Powrót do Włoch

Na najbliższą przyszłość pan Wiesław planuje podróż do Włoch. - Chcę jeszcze raz obejrzeć tamtejsze muzea, kaplicę sykstyńską, krajobrazy. To cel do zrealizowania w tym lub przyszłym roku - mówi. Odwiedzając muzea ogląda też oczywiście dzieła batalistyczne. Gdy kiedyś był w Wersalu zachwycił się pewnym obrazem batalistycznym Eugene'a Delacroix. Spędził przed nim dwie godziny, kontemplując, porównując do prac Matejki. - Moderunek nie jest tak dokładny jak u Matejki, ale za to kompozycja jest wspaniała i uczuciowa - zauważa.

Czy malarstwo batalistyczne jest dziś popularne? - Raczej nie. Dzisiejsi twórcy nie lubią takich tematów. Ja jestem jedynym malarzem w Krakowie, który to uprawia. Zawsze powtarzam: sztuka współczesna jest trudna. Bez odpowiedniej wiedzy trudno przekazać odbiorcy za pomocą kolorowej plamy jakąś ekspresję czy głębię - mówi. - Choć sam wychowałem na sztuce współczesnej i do dziś zachwycam się Salvadorem Dali czy Chagallem, to wolę malować realistycznie. Wiele osób ze środowiska przyznaje mi rację, gdy mówię, że trzeba robić to, co się chce. Było sporo przypadków absolwentów akademii, którzy nie mogąc skupić się na tym, co lubią, odeszli od malowania - dodaje Wiesław Nowak.

Paweł Stachnik

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz