13.03.2010

Sabat tanecznic

PASJA. - Rozwiane włosy, fruwające spódnice, błysk w oku. Trzysta lat temu spalono by nas na stosie - mówi Monika Dudek, etnolog, choreoterapeutka, popularyzatorka etnicznych tańców w kręgu

Tanecznice z Samorządowego Centrum Kultury i Promocji Gminy Zabierzów; zaczęło się od tańców w kręgu, skończyło na kobiecych przyjaźniach Fot. Piotr Subik

Największy sukces - pierwsza od lat zabawa w Tenczynku, tego roku w karnawale. Zorganizowała ją Monika Dudek, zorganizowały jej tanecznice. Kapela folkowa "Gdziebasy" cięła jak należy; był chodzony, litewska vingierka, miotlarz, kozak, wiwat; potem polki, oberki, walczyki - bez przerwy. Tłum na parkiecie wielki; deptano sobie po palcach. Nikt nie odpuszczał, wszyscy poszli na żywioł. I starsi, i młodsi, i najmłodsi - stawili się licznie, choć zaproszeń żadnych nie było, tylko plakaty, ogłoszenia. Mówili: "Powinno tak być częściej!". Bo czasem potańczyć trzeba, a nie ma gdzie. - Młodzi idą na dyskotekę, a starsi, nawet jak się spotkają, to tylko, żeby pojeść, popić, pogadać. A tu, rewelacja. Nigdy w życiu nie zobaczylibyśmy tego w telewizji - mówi Jolanta Pawlikowska.

Zespół roztańczonych kobiet zadomowił się w Zabierzowie, zdaje się, na stałe. Miały się zwać... "Jurajskimi Babami", wszak to fajne babki z Jury Krakowsko-Częstochowskiej; takie do tańca i do różańca. To się jednak nie przyjęło.

- Może, jak mówi mój mąż, będziemy Zabierzowskimi Nimfami? - zastanawiała się też swego czasu Katarzyna Kowalczyk.

Stanęło jednak na "Tanecznicach"; choć nazwa kojarzy się jednoznacznie. Może niekoniecznie z ladacznicami, ale z czarownicami na pewno. Monika Dudek nie ukrywa: - Wystarczy na nas spojrzeć. Rozwiane włosy, fruwające spódnice, błysk w oku; zapamiętane w tańcu, pewne siebie dwadzieścia kobiet. Trzysta lat temu spalono by nas za to na stosie. Tak mogły wyglądać sabaty...

Piotr Subik

piotr.subik@dziennik.krakow.pl

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz