22.12.2011

Jak onegdaj świętowano

Powrót do domu, choinka, prezenty, strawa... Czyli Boże Narodzenie jak należy. Tylko po co tyle tych polowań? Kiedyś, w pierwszej połowie XX wieku, bywało na przykład tak:

"W Wilanowie stróże przynosili choinkę w Wigilię i wówczas ubierał ją służący razem z małymi hrabiankami Branickimi. Służący, korzystając z drabiny, umocowywał na szczycie anioła, a dookoła niego i niżej świeczki w malutkich kołnierzykach, bomby szklane, złote nici, łańcuch i inne ozdoby choinkowe. Dół choinki ubierały natomiast małe hrabianki. Anna Branicka-Wolska zapamiętała, jak zakładała z siostrami bombki, łańcuchy, włosy anielskie, czekoladki w błyszczących papierkach, żabki, raczki, rybki, owoce z cukru, długie słodkie sopelki i ciężkie orzechy pomalowane na złoto, srebrno i czerwono. Na koniec panna Józefa posypywała gałęzie sztucznym śniegiem i zakładano zimne ognie".

Albo tak:

"W niektórych majątkach jeszcze przed wieczerzę wigilijną domownikom gościom i służbie zapewniano atrakcje kulturalne. W Kozłówce u hrabiostwa Zamoyskich w Wigilię w sali teatru wystawiano szopką graną przez młodzież arystokratyczną oraz dzieci i dorosłych z folwarku. Przedstawienie, przy stołach zastawionych jedzeniem, ogladała rodzina właścicieli oraz liczna służba domowa i folwarczna. Wspominał o tym Antoni Belina Brzozowski, który od 1925 r. często spędzał święta i wakacje w Kozłówce".

Albo też i tak:

"Zygmunt Gloger wspominał wierzenia, o których mówiono w chatach, ale i we dworze jego rodziców na Podlasiu w latach 50. XIX w.: "Która dziewka mak tarła na wilię, ta niechybnie wyjdzie za mąż, za wójta dworskiego. [...] Kto ilu potraw wigilijnych jeść nie będzie, tyle go radości w roku następnym ominie. Ponieważ powszechnie znane było powiedzenie: "jak w Wilię, tak cały rok", dlatego w dniu tym wstawano z samego rana, w nadziei, że nie będzie się ospałym przez cały rok. Z te go samego powodu uważano, że ten kto Wigilię spędzi leniąc się lub kłócąc, to samo będzie robił przez cały następny rok".

Prawda, że piękne?

PREZENTY WŁASNORĘCZNIE ROBIONE

Ano piękne, jak piękne są wspomnienia. Te, jak wiadomo, najlepiej smakują w opowieściach starszego pokolenia. Ustnych. Ale też bywają i inne sposoby na zachowywanie i przekazywanie wspomnień. Pamiętniki, dzienniki, listy...

Doskonale wie o tym Tomasz Adam Pruszak, który przekopał się niczym przez dawny obfity grudniowy śnieg (dawny - bo dzisiaj śnieg w grudniu możemy sobie ledwie na Youtube obejrzeć) przez tą dokumentację. Wydawnictwo Naukowe PWN - nie pierwsza to ich publikacja z cyklu "jak dawniej bywało..." - okrasiła tekst ilustracjami. Równie zresztą smakowitymi co czar języka tamtych czasów. W rezultacie powstała publikacja tyleż ciekawa, co i - teraz, jeśli o czas i okoliczności chodzi - bardzo adekwatna.

Czyż w końcu nie za chwilę i my nie zasiądziemy do wspólnego stołu i nie przystąpimy do rozpakowywania prezentów?

"Dzieci wiedziały, że coś dziwnego się dzieje, że salon jest zamknięty, i z rozkoszą wmawiały sobie [...] że nie wiadomo, co tam będzie. Choinką ubierano przygotowanymi zawczasu ozdobami, które, jak już wspominałem, były przede wszystkim robione własnoręcznie, ale też kupowane. Na szczycie umieszczano anioła lub gwiazdę. Odpowiedni efekt zapewniały ponadto: "włosy anielskie", sztuczny śnieg, małe świeczki, które stawiano w specjalnych lichtarzykach - niekiedy nawet kolorowe, oraz zimne ognie. Pod choinką ustawiano szopkę, np. w Sichowie stała wielka słomiana szopka, za którą paliła się lampka owinięta różową bibułka. Do szopki, w której Matka Boska pochylała się nad Dzieciątkiem, zbliżali się pasterze i trzej królowie wśród rozrzuconego gęsto siana i gałązek świerkowych".

OSOBLIWE ZNAJDYWANIE UKOJENIA

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz