15.12.2011
FILM: Premiery
COŚ
Reżyseria: Matthijs van Heijningen Jr. Występują: Mary Elizabeth Winstead, Joel Edgerton, Eric Christian Olsen.
{MULTIKINO, CINEMA CITY BONARKA, GALERIA KAZIMIERZ, PLAZA, ZAKOPIANKA}
Film grozy. Pod antarktycznym lodem polarnicy odkrywają pojazd kosmiczny. Sander Halvorson (Ulrich Thomsen), przypisuje sobie znalezisko. "Coś" zostaje wydobyte i rozmrożone w stacji polarnej. Początkowo jedynie Kate (Mary Elizabeth Winstead) młoda paleontolog z Uniwersytetu Columbia oraz pilot Sam Carter (Joel Edgerton) zdają sobie sprawę z zagrożenia. I słusznie - tajemniczy pasażer statku kosmicznego posiada zdolność przybierania kształtu żywych organizmów. Polarnicy giną jeden po drugim. Atmosfera strachu, nieufności i rosnącej klaustrofobii udziela się widzowi i trzyma w napięciu aż do samego końca. Lodowy krajobraz tylko potęguje te wrażenia.
"Coś" stanowi prequel słynnego horroru z 1982 roku, w reżyserii Johna Carpentera o tym samym tytule. Horror science fiction sprzed trzydziestu lat należy do klasyki gatunku. Producenci "Świtu żywych trupów" oraz "Oszukać przeznaczenie 5" postanowili odtworzyć atmosferę filmu Carpentera, opowiadając historię poprzedzającą atak pasażera pojazdu kosmicznego. Scenariusz thrillera napisał Eric Heisserer ("Koszmar z ulicy Wiązów") na podstawie klasycznego opowiadania grozy autorstwa Johna W. Campbella Juniora.
Historia "Coś" zaczęła się w 1938 oku, gdy pisarz scien-fiction John W. Campbell Junior wydał opowiadanie grozy klasy B pod tytułem "Who Goes There?". Ta przerażająca historia opowiadała o załodze stacji badawczej na Antarktydzie, która odnajduje statek kosmiczny obcych. Zainspirowani opowiadaniem Campbella, Howard Hawks i Christian Nyby, nakręcili w 1951 roku film "Istota z innego świata", a w 1982 roku swoją wersję nakręcił John Carpenter, tworząc jeden z najbardziej sugestywnych filmów grozy lat 80.
"Jesteśmy wielkimi fanami filmu Carpentera, więc cieszyliśmy się z tego, że wchodzimy do świata, w którym wszyscy czujemy się doskonale" - opowiada producent Eric Newman.
W 1982 roku, gdy film "Coś" Johna Carpentera wszedł do kin, efekty specjalne autorstwa pioniera w tej dziedzinie, Roba Bottina, wytyczyły nowy kierunek dla tego gatunku. Zastosowane przez niego klasyczne techniki i efekty charakteryzatorskie stały się standardem w branży. Wraz z rozwojem techniki, filmowcy stanęli przed kluczowym wyborem: czy używać wyłącznie techniki komputerowej czy zmiksować ją z klasycznie tworzonymi efektami. Ostatecznie film wykorzystuje zarówno efekty zastosowane przez Roba Bottina, jak i wszystko to, co jest dziś osiągalne dzięki postępowi technicznemu.
Reżyserem filmu został Matthijs van Heijningen, który jest uważany za jednego z najlepszych europejskich twórców reklam. Jest twórcą m.in. spotu "The Closet" dla Canal+. Zdobył wiele nagród, w tym najbardziej prestiżowe Lwy w Cannes. "Coś" to jego debiut fabularny.
Porwanie
- 1
- 2
- 3
- następna »
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
Artykuł bezpłatny
Subskrybuj kategorię
Skomentuj
Wydrukuj
Wyślij link
-
24.05.2012
To wina Ola!
- Podobno właśnie wędrujesz po świecie z koncertami. -
24.05.2012
Mężczyzna w kryzysie
"Peer Gynt" Henryka Ibsena nie jest utworem łatwym, a mimo to od momentu powstania w 1867 roku zaskarbił sobie bodaj największe uznanie publiczności, a nawet stał się dziełem kultowym. -
24.05.2012
Trzydniowy spacer po ścieżce filmowej z gwiazdami, o jakich nawet nie marzysz!
-
24.05.2012
Zmienne nastroje Łukasza Borowicza
-
24.05.2012
Zielono mi!
Facebook
GooglePlus
Wykop








Brak komentarzy
Dodaj komentarz