23.12.2010

Kilka heroicznych postaci, jeden naród

O kompleksie i podziwie, fenomenie Jožina z Bažin, oraz Masaryku-playboyu z MARIUSZEM SUROSZEM, autorem książki "Pepiki. Dramatyczne stulecie Czechów", rozmawia Marcin Wilk

Fot. Magda Surosz

- ...z których potem zrodziły się osobne rozdziały.

- Narastało to z czasem. Przez siedem lat. Większość tekstów z książki była opublikowana w pismach, część przeredagowałem, pięć tekstów specjalnie dopisałem. Często interesowały mnie drobne sprawy. Na przykład rozdział o Emilu Hasze rozpoczyna się od wierszyka: "Hitler Hachę wziął pod pachę, zabrał na kiełbachę, a Hacha z tej uciechy, oddał mu cale Czechy". Powtarzany z ust do ust przez Polaków w ciągu ostatnich 50 lat. Z Emilem Hachą jako bohaterem, kompletnie nieznanym u nas. To był dla mnie dobry punkt wyjścia do napisania następnego tekstu. W przypadku każdej z tych postaci można zresztą wymieć coś, co mnie na początku zafrapowało. Na przykład szklane oko u Karla Hermanna Franka. Zobaczyłem je na zdjęciach z egzekucji, gdzie jedno oko było nienaturalnie otwarte.

- Potem brnąłeś dalej w biografie, które rozkruszały stereotypy. I wyobrażenia obiegowe. Nie ma w tym wszystkim w sumie niczego spójnego. Czujesz przez to satysfakcję czy rozczarowanie?

- Raczej pozytywne zaskoczenie. Że życiorysy moich bohaterów przekraczają wyobraźnię scenariusza. Że pisząc o fikcyjnych postaciach, nigdy bym nie wymyślił takich perypetii. A to tymczasem miało miejsce. Natomiast jeśli ktoś się spodziewa, że otrzyma odpowiedź na pytanie, jacy są Czesi - to nie u mnie...

MARIUSZ SUROSZ

Urodził się w 1963 roku w Świnoujściu. Absolwent historii i filozofii. Związany z Krakowem. Pracował m.in. jako rzecznik prasowy MKS Cracovia. Pisywał też m.in. dla "Dziennika Polskiego". "Pepiki" (W.A.B.) to efekt wielu lat pracy i refleksji nad kulturą oraz historią naszych południowych sąsiadów.

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz