19.08.2010

Snoby i zarobasy

O melodramacie, opisach przyrody, ekstremum, warszawskości i bohaterze pożyczonym od Marcina Świetlickiego z GAJĄ GRZEGORZEWSKĄ, autorką "Topielicy", rozmawia Marcin Wilk

Gaja na tropie Fot. Z archiwum prywatnego autorki

Zacznijmy od rozróżnień gatunkowych. Czytam bowiem, że kryminał "Topielica" to "romans", ale taki "dziwny romans". Podoba Ci się ta kategoria?

- Pewnie, że mi się nie podoba, bo ja nie lubię romansów i powieści dla kobiet. Jeśli musimy iść w tym kierunku, to ja już wolę filmową terminologię i określenie "melodramat". To prawda, że jest w "Topielicy" więcej wątków...

Aby uzyskać pełną treść artykułu zaloguj się i wykup dostęp

Zakup dostęp już od 1 zł/files/common/filesone/btn_sprawdz-korzysci-z-zakupu-dostepu_2.jpg

wydrukuj wyślij dodaj do dodaj do

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz