17.02.2012

Na Wesele proszą

Miało być odwołanie do tradycji, ale w duchu współczesności, z muzyką na żywo, nagrywane z publicznością w studiu. Kiedy padła propozycja, by reżyserię spektaklu powierzyć Andrzejowi Sewerynowi, zapanowała chwila ciszy...

Andrzej Seweryn podkreślał, że aktorzy nie powinni "Wesela" grać - mieli je po prostu czytać ze zrozumieniem Fot. Anna Kaczmarz

Zaczęło się od jubileuszu. Nie byle jakiego zresztą - 85 lat temu słowami "Halo! Halo! Tu Polskie Radio Kraków, fala 422" spikerka Lena Meyerholdowa zainaugurowała 15 lutego 1927 roku działalność najstarszej regionalnej polskiej rozgłośni.

Zaczęła się burza mózgów: jak nie tyle "czcić jubileusz, co odnieść się do swojej historii". Pada propozycja - słuchowisko. Odwołanie do tradycji, ale w duchu współczesności, z muzyką na żywo, nagrywane z publicznością w studiu. Justyna Nowicka, szefowa redakcji kultury, proponuje, by reżyserię spektaklu powierzyć Andrzejowi Sewerynowi. Chwila ciszy. Wszyscy już wiedzą, że właśnie o taki jubileusz chodzi!

Andrzej Seweryn powiedział "tak". I poszedł w tradycję, którą w spadku zostawiła krakowskiej rozgłośni Romana Bobrowska. Pracowała z najwybitniejszymi polskimi aktorami, m.in. Anną Polony, Anną Seniuk, Jerzym Bińczyckim, Jerzym Trelą, Jerzym Radziwiłowiczem. W dorobku blisko 60 lat jej pracy twórczej znalazły się adaptacje arcydzieł literatury, od Stanisława Wyspiańskiego, Josepha Conrada po Karola Huberta Rostworowskiego, a także słuchowiska poetyckie - według wierszy Bolesława Leśmiana, Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, Wisławy Szymborskiej i Zbigniewa Herberta. Andrzej Seweryn poszedł tymi śladami, wciąż widocznymi z perspektywy lat. Wybrał... "Wesele" Stanisława Wyspiańskiego! Klasyka dramatu polskiego. Utwór, z którego cytaty znamy wszyscy. Dzieło, którym wciąż myślimy o sobie i o Polsce. A do tego dramat na wskroś krakowski.

- Nawet nie chcę nadmiernie podkreślać znaczenia miasta, w którym realizuję "Wesele", bo to przecież oczywiste. Jesteśmy blisko tej atmosfery, języka, obyczajów, które Wyspiański wpisał w "Wesele". To wyznanie trochę sentymentalne i nostalgiczne, ale jesteśmy tu blisko tego, co polskie po prostu, w najlepszym tego słowa znaczeniu. Jestem trochę z Warszawy i z Krakowa jednocześnie, więc nie chcę stawać w kontrze do żadnego z tych miast, ale miasto pod Wawelem ma swoją magię. To miejsce wybrała dwójka naszych noblistów, tu tworzył sam Wyspiański. To wszystko czyni je miejscem odmiennym, innym, w najszlachetniejszym tego słowa znaczeniu. Jak o tym nie pamiętać - mówi Andrzej Seweryn.

Ale dodaje od razu, że chciał, by w spektaklu zagrali aktorzy krakowskich teatrów. Kontekst miejsca jest istotny. Jednocześnie zaznacza, że nie miał jako reżyser żadnego problemu z obsadą ról. I tak w Studiu im~~ Romany Bobrowskiej w rolę Gospodyni wcieliła się Anna Dymna, Anna Polony była Kliminą, Jerzego Trelę usłyszeliśmy jako Wernyhorę. W spektaklu pojawił się też znany z seriali Radosław Krzyżowski, grający tym razem Dziennikarza.

- Nigdy nie występowałem w radiu czy telewizji na żywo. Nestorzy sztuki aktorskiej wciąż powtarzali mi: "Kiedyś to były czasy, graliśmy w telewizji i w radiu na żywo. To było wyzwanie. Teraz wszystko możecie nagrać, zmontować, nie czujecie tego podniecenia i stresu". Trochę im zazdrościłem, ale wreszcie będę mógł poczuć ten klimat. W czasach, gdy popularność zdobywają multimedia, my wracamy do czytania. Bo Andrzej Seweryn wciąż powtarza, że "Wesela" mamy nie grać, ale je czytać. Ze zrozumieniem. Tak wyglądały próby. Jest w tym coś symbolicznego - podkreśla Radosław Krzyżowski.

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz